Norweskie tradycje świąteczne

Norweska kartka świateczna z XIX wieku. Fjøsninnsen z miską risgrøt. Foto: Wikipedia.

 

Tekst: Marta Tomczyk-Maryon

 

Większość Polaków zapytana o święta Bożego Narodzenia w Norwegii odpowiedziałaby, że z pewnością są … białe i mroźne. Czy wiemy coś więcej na temat tego, jak spędzają je Norwedzy? Czy polskie i norweskie tradycje różnią się? Oto norweskie święta w pigułce, czyli siedem norweskich tradycji adwentowych i świątecznych.

 

Mikołaj nie całkiem święty?

W Norwegii można się nieco pogubić w kwestii świętego Mikołaja. A to dlatego, że Mikołajów jest tu… wielu. Jest to efekt wymieszania się różnych tradycji: ludowych norweskich, chrześcijańskich i popkulturowych. Mikołaj ludowy nazywa się fjøsnissen i jest skrzatem dbającym o dobrobyt domu. Według wierzeń każde gospodarstwo ma takiego skrzata, o którego należy się troszczyć w okresie świątecznym i dokarmiać risgrøt (puddingiem ryżowym). Jeśli się tego nie zrobi może on okazać niezadowolenie i narobić szkód w gospodarstwie. Figurki fjøsnisser można kupić w wielu norweskich sklepach, mają czerwone czapki i najczęściej szare ubrania. Obok nich stoją figurki przedstawiające grubiutkiego, uśmiechniętego jegomościa w czerwonym ubraniu z białą brodą. To znany go z reklam coca coli Mikołaj.  Norwedzy raczej nie robią sobie  prezentów 6 grudnia, czekając z tym do Wigilii.

 

Święta Łucja

13 grudnia w całej Skandynawii na pamiątkę męczennicy z Syrakuz obchodzi się dzień św. Łucji (Luciadagen). W Norwegii świętują go głównie dzieci. Wszystkie przedszkola i szkoły przygotowują przedstawienia, w których jedna z dziewczynek odtwarza rolę świętej Łucji. Jest ona ubrana w długą, białą sukienkę, jej głowę zdobi wianek z zapalonymi lampkami lub świeczkami. Chłopcy mają szpiczaste kapelusze ozdobione gwiazdami, pozostałe dziewczynki występują w wieńcach. Dzieci tworzą pochód i witają specjalną piosenką św. Łucję. Święto symbolizuje zwycięstwo jasności nad ciemnością i zapowiada Boże Narodzenie.

 

Jarmarki bożonarodzeniowe

Tradycja jarmarków świątecznych jest dobrze znana również w Polsce, są one organizowane we wszystkich większych miastach i przyciągają duże rzesze kupujących.  W Norwegii oprócz dużych jarmarków, które odbywają się w centrach miast, np. w Oslo lub Bergen, jest wiele małych, o lokalnym charakterze. Przygotowują je szkoły, kościoły i różne organizacje. Często są to kameralne imprezy o miłej, rodzinnej atmosferze. Można na nich zjeść korzenne ciastka, wypić gløgg i zaopatrzyć się w prezenty świąteczne. Oferta dla klientów jest zróżnicowana: na dużych jarmarkach można kupić np. wełniane swetry i rękawiczki, a także wędliny i sery. Na lokalnych sprzedają swoje wyroby osoby prywatne, często hobbyści, którzy np. kochają dziergać czapki lub szyć torebki.  Można tam znaleźć oryginalne i niepowtarzalne prezenty.

 

Koncerty świąteczne

Tradycja świątecznych, a mówiąc precyzyjnie przedświątecznych koncertów, ma w Norwegii długą tradycję. Odbywają się we wszystkich norweskich miastach i mniejszych miejscowościach. Można ich wysłuchać zarówno w kościołach, jak i w salach koncertowych. Podobnie jak w przypadku świątecznych jarmarków mają one spektakularny bądź kameralny charakter.  Repertuar bazuje na kolędach i piosenkach świątecznych, jednak jest zróżnicowany; możemy tu usłyszeć tradycyjne wykonania Glade jul, jak również muzykę poważną, jazz i muzykę rozrywkową.

 

Julepynter, czyli świąteczne dekoracje

Norwegowie przywiązują wielką wagę do świątecznych ozdób. Chętnie dekorują mieszkania, biura i ulice. Lubią nastrojowe światło, które podczas ciemnego norweskiego grudnia tworzy niepowtarzalny nastrój. W większości norweskich domów w pierwszą niedzielę adwentu zapala się świecznik adwentowy. W oknach wiesza się świecące gwiazdy i kule. Warto podkreślić, iż Norwegowie identyfikują się zarówno z prostotą, jak i wynikającą z niej elegancją ozdób świątecznych. Stonowane kolory i wykorzystywanie surowców naturalnych, szczególnie drewna, wyraża skandynawski styl również w oprawie świąt Bożego Narodzenia.

 

Julebord

Chyba nie będzie przesadą powiedzieć, że julebord jest dla Norwegów równie ważny jak dla Polaków Sylwester. Różnica jest jednak taka, że w Norwegii są to imprezy organizowane przez pracodawców dla pracowników. Zależnie od zasobności portfela i zwyczajów, mogą to być: kolacje w miejscu pracy, wystawne przyjęcia w restauracjach lub imprezy wyjazdowe. Odbywają się w okresie adwentu, a więc od końca listopada do Bożego Narodzenia (praktycznie do połowy grudnia). Obowiązują na nich stroje wieczorowe, świąteczne potrawy i… dobry humor.

 

Wielu Norwegów piecze w domu korzenne ciasteczka świateczne.

 

Świąteczne potrawy

Norweskie tradycje kulinarne są, podobnie jak w Polsce, uzależnione od regionu. Jednak gdyby zrobić ranking najbardziej popularnych norweskich dań wigilijnych to byłyby to pieczone żeberka wieprzowe (ribbe) oraz gotowana potrawa z jagnięciny i kapusty (pinnekjøtt). W niektórych częściach Norwegii jada się również dorsza (juletorsk), co jest bliższe polskiej tradycji.  Specjalnością norweską, która nie każdemu przypadnie do gustu, jest lutefisk, czyli ryba potraktowana ługiem sodowym i rakfisk, czyli zepsuty pstrąg, którego najpierw się filetuje, soli, a potem pozostawia na dwa lub trzy miesiące, aby sfermentował. Najpopularniejszym deserem świątecznym jest krem z nordyckich malin i bitej śmietany (multedessert). Wiele restauracji oferuje te dania już przed świętami, z czego Norwedzy chętnie korzystają.

 Na koniec warto mi już tylko złożyć życzenia po norwesku God Jul!