Święto Ofiarowania Pańskiego

 

 

OFIAROWANIE: „Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu".

 

Tekst: Marta Tomczyk-Maryon

 

Obchodzone 2 lutego przez Kościół katolicki Święto Ofiarowania Pańskiego upamiętnia ważne wydarzenie. Mówi o spotkaniu, podziękowaniu i obietnicy. Wiele znaczeń i treści zostało pomieszczonych w tym jednym dniu.

 

 

Prawdziwe Ofiarowanie

Nazwa wywodzi się od dwóch greckich słów: Hypapante i Heorte tou Katharismou, które znaczą „święto spotkania” i „święto oczyszczenia”. Oba te święta były znane w tradycji Starego Testamentu.


„Na pamiątkę ocalenia pierworodnych synów Izraela podczas niewoli egipskiej każdy pierworodny syn u Żydów był uważany za własność Boga. Dlatego czterdziestego dnia po jego urodzeniu należało zanieść syna do świątyni w Jerozolimie, złożyć go w ręce kapłana, a następnie wykupić za symboliczną opłatą 5 syklów. Równało się to zarobkowi 20 dni (1 sykl albo szekel to 4 denary lub drachmy, czyli zapłata za 4 dni pracy robotnika niewykwalifikowanego). Równocześnie z obrzędem ofiarowania i wykupu pierworodnego syna łączyła się ceremonia oczyszczenia matki dziecka. Z tej okazji matka była zobowiązana złożyć ofiarę z baranka, a jeśli jej na to nie pozwalało zbyt wielkie ubóstwo - przynajmniej ofiarę z dwóch synogarlic lub gołębi”.

(Brewiarz.pl, dostęp 01.02.18)

 

Maria i Józef postępują zgodnie z tym zwyczajem, udają się do Jerozolimy i składają skromną ofiarę.


„Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim”.

(Łk 2, 22-40)

 

Ofiarowanie Jezusa Bogu jest w tym przypadku, czymś więcej niż wypełnieniem zwyczaju. Maria i Józef nie składają tylko radosnych podziękowań za narodziny dziecka. Ich Dziecko nie jest zwykłym dzieckiem. Jego los jest już przesądzony.

 

„Świadomością - zwłaszcza Matki - wstrząsa przepowiednia, że wszystko potoczy się inaczej, niż można by się spodziewać, że pomimo uiszczenia przepisanej Prawem „zapłaty” Dziecko wcale nie zostanie Jej zwrócone, nigdy nie będzie Jej własnością, nie otoczy Jej szczęściem na ziemi, nie zapewni spokojnej starości. Wprost przeciwnie, od początku będzie znakiem sprzeciwu. Maryja nie cofa się jednak, nie ucieka z płaczem przed perspektywą miecza przeszywającego Jej serce, nie ukrywa zazdrośnie Dziecka dla siebie. Wznosi Je wysoko na wyciągniętych rękach w geście ofiarowania, jak płonącą świecę, by oświetlić nią jak największą przestrzeń. Mnie zapala się bowiem światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim (Mt 5, 15). Maryja wie o tym. W przyszłości zgodzi się, nie zważając na własne cierpienie, by Syna wyniesiono aż na krzyż.

Oto prawdziwe Ofiarowanie - już teraz, już tutaj zaczyna się ofiara Matki Najświętszej. Zaczyna się też ofiara Syna, Syna Bożego, który zgodził się umniejszyć, wziąć na siebie ludzkie ciało, ofiarować je jako zapłatę ludzkiego zbawienia, wydać na ofiarę całopalną (jak wypalająca się do końca świeca) po to, abyśmy oczyszczeni przemienieni mogli kiedyś oglądać Boga twarzą w twarz”.

(Rozważania na święto Ofiarowania Pańskiego, /www.kamedulki.eu, dostęp 01.02.18)

 

Święto Ofiarowania Pańskiego czy Matki Boskiej Gromnicznej?

Ofiarowanie Pańskie jest jednym z najstarszych świąt, które było obchodzone w Jerozolimie już w IV w. Dwa wieki później pojawiło się w Kościele zachodnim. W Polsce tradycyjnie dzień ten nazywa się dniem Matki Bożej Gromnicznej. W ten sposób podkreśla się fakt przyniesienia przez Maryję małego Jezusa do świątyni, a także Jej znaczącą rolę w tym wydarzeniu.  Nazwa święta pochodzi od świec, które w tym dniu są święcone w kościele. Gromnice to długie, cienkie, woskowe świece, na których wypisane są imiona: Jezus, Maryja, Józef. Są one przynoszone do kościoła, a potem zabierane do domu, aby chronić dom i jego mieszkańców w czasie burzy („grom” to piorun, grzmot). Dawniej zapalano je w czasie burzy. Gromnice wkłada się również w ręce umierających. Według tradycji chroniły one także przed wilkami. W dzisiejszych czasach, kiedy to raczej wilki trzeba chronić przed ludźmi, to ostatnie zastosowanie jest nieaktualne. Niewiele osób, szczególnie mieszkających w mieście, obawia się również burzy z piorunami. Jednak świeca nadal ma ważne znaczenie symboliczne; może dodać otuchy i wiary w trudnych życiowych sytuacjach. Symbolizuje przecież światło Chrystusa, które oświetla nas od chwili narodzin i Chrztu św.

 

W polskiej tradycji znana jest legenda związana ze świętem Matki Boskiej Gromnicznej.


WILK GROMNICZNY

Pewnej mroźnej, lutowej nocy Matka Boska szła przez zaśnieżony las, a jej śladem od dłuższego czasu podążał samotny wilk.

Ponieważ tamtej zimy wilki wyrządziły w wiosce wiele szkód i zabiły wiele gospodarskich zwierząt, chłopi postanowili je wytępić i ruszyli tropem jednego z nich. Nagle w środku lasu spotkali podróżującą Świętą. Szybko się skłonili i pościągali czapki z głów.

- O najświętsza Pani, szukamy wilka. Czy nie widziałaś go gdzieś w pobliżu?

- Wilka nie widziałam, ale bym go też nie wydała. Lepiej, zamiast uganiać się za stworzeniem, poszukajcie wilka we własnych sercach, bo zapewne tam on się skrywa!

Zawstydzeni chłopi powypuszczali z rąk widły i ruszyli do swoich domów, rozważając słowa Matki Boskiej.

 

Gdy się oddalili, spod jej płaszcza powoli wyjrzał wilczy łeb. Wilk spojrzał na dobrotliwą Świętą, bezgłośnie, dziękując że pozwoliła mu się skryć i go nie wydała.

- A ty morderco bezbronnych jagniąt? Powinnam cię była wydać, ale i nad twoją niedolą me serce załkało.

 

Od tamtej pory, w lutowe noce, można spotkać Matkę Boską Gromniczną idącą ze świecą wśród śnieżnych zamieci i kroczącego obok niej wilka.

(D. Strzelecka ,www.bajkowyzakatek.eu, dostęp. 31.01.18)

 

Ze świętem Matki Bożej Gromnicznej kończy się w Polsce okres śpiewania kolęd i trzymania żłóbków. To najwyższy czas, aby rozebrać choinkę i schować ozdoby świąteczne.

 

Od roku 1997 w tym samym dniu obchodzimy również Dzień Życia Konsekrowanego.

Ustanowił go Jan Paweł II, powierzając modlitwie osoby, które oddały swoje życie na służbę Bogu i ludziom w zakonach, zgromadzeniach zakonnych, stowarzyszeniach życia apostolskiego i instytutach świeckich.  W tym dniu pamiętajmy o nich w podczas Modlitwy Eucharystycznej.