Być spowiednikiem – niełatwe zadanie

 Czy łatwo być spowiednikiem? Niektórzy twierdzą, że dziś jest to trudniejsze niż kiedyś, ponieważ żyjemy w epoce zachwiania moralności i odchodzenia od religii. Pojawiają się również i takie opinie, że co prawda kolejki do konfesjonałów są mniejsze, ale ci którzy przystępują do spowiedzi św. czynią to bardziej świadomie.

 

Tekst: Marta Tomczyk-Maryon

 

Każdego roku odbywają się w Polsce konferencje poświęcone sakramentowi pokuty i pojednania. Dyskusje na ten temat oraz wymiana doświadczeń są niezbędne.  Stawiane są tam ważne pytania, np. o to jaka powinna być rola spowiednika we współczesnym świecie? W jaki sposób spowiednik ma stawić czoła nowym problemom i dylematom moralnym?  Odpowiedź na te pytania nie jest łatwa, jednak posłuchanie mądrych opinii i spostrzeżeń, może przybliżyć nas do odpowiedzi.

 

Na Jasnej Górze wiele razy odbywały się sympozja kapłańskie poświęcone temu zagadnieniu.

Jakie kwestie omawiali uczestnicy?

Biskup diecezjalny opolski Andrzeja Czaja w roku 2012 zwrócił uwagę na niebezpieczne zjawisko „prywatyzacji religii”, które wyraża się w subiektywizmie i relatywizmie. Prowadzi to do własnej interpretacji przykazań i zafałszowania życia chrześcijańskiego.

Duchowni zwracają również uwagę na popularną dzisiaj tzw. „mentalność singlowską”. Polega ona na egoistycznym skupianiu się na sobie i swoim świecie, w którym nie ma miejsca na innych ludzi, odpowiedzialność, a także przyjmowanie krytyki. To „filozofia”, którą można sprowadzić do stwierdzenia, że „życie ma być łatwe i przyjemne”. Ks. Tomasz Rusiecki zwrócił uwagę, że mentalność singlowska jest niebezpieczna, ponieważ wykluczając dialog i prawdę niszczy rodzinę i wspólnotę.

 

Dużym wyzwaniem dla spowiedników są również nowe formy zła jakie pojawiają się w relacjach międzyludzkich. Na przykład niepokoje związane z zapłodnieniem in vitro oraz manipulowaniem informacją w mediach prasowych.

 

Niektórzy księża mówią o kryzysie spowiedzi i wskazują jego dwie zasadnicze przyczyny. Pierwszą jest brak poczucia grzechu, szczególnie wśród młodych ludzi. Częściej niż o grzechu mówi się dziś o słabościach. Jednak ustawienie tej kwestii wyłącznie na poziomie psychologicznym nie rozwiązuje problemu, ponieważ grzech dotyczy nie tylko psychiki człowieka, ale przede wszystkim sfery duchowej.

Drugą przyczyną jest postawa samych spowiedników, których często, jak stwierdził ks. Janusz Królikowski, w konfesjonałach brakuje. Powiedział on: „Wydaje się, że przyszedł już najwyższy czas, by spowiedź, tak jak Msza św. miała konkretne zapisanie w kościele i była wpisana na tablicy ogłoszeń, by była wpisana w czynności duszpasterskie, którymi żyje parafia”.

Pozostawienie spowiedzi z boku życia chrześcijańskiego jest sporym problemem. Ks. Janusz Królikowski podkreślił, że „pierwszym zadaniem spowiednika jest pokazanie, że spowiedź nie jest elementem dodanym do życia chrześcijańskiego, ale jednym z tych, które wpisują się w same podstawy życia chrześcijańskiego od wewnątrz, które budują relacje z Bogiem”. 

 

Przytoczone tu zdania potwierdzają to, że bycie spowiednikiem jest trudnym zadaniem. Problemy, z którymi duchowni stykają się w konfesjonale wymagają od nich sporego przygotowania. Powinni posiadać wiedzę o problemach, które dotykają współczesnych ludzi, a równocześnie być „przekaźnikami” Bożego miłosierdzia i mądrości.

Wszelkie wsparcie w tym wymagającym zadaniu jak np. dyskusje i sympozja mogą okazać się pomocne.