Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

 Święty Jan Paweł II, Rzym, 22 czerwca 2000. Zdjęcie: Vincenzo Pinto REUTERS/Scanpix

 

31 maja w Polsce, a 3 czerwca w Norwegii obchodzimy uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.

 

Tekst: Marta Tomczyk-Maryon

 

Realna obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie

Pamiątka ustanowienia Najświętszego Sakramentu jest obchodzona w Kościele w Wielki Czwartek. Ale ponieważ wtedy rozpoczyna się również męka Chrystusa, więc Kościół ustanowił osobną uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Boże Ciało, jak potocznie nazywamy to święto, ma długą tradycję sięgającą XIII wieku.

 

Uroczystość Bożego Ciała to podziękowanie za ustanowienie przez Chrystusa Najświętszego Sakramentu.

 „Kościół od samych początków dawał wyraz swojej wierze w realną obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie i dlatego Eucharystię uczynił centralnym ośrodkiem kultu Nowego Przymierza. Na czym ta obecność polega? Opłatek, który jest dobrze wypieczonym chlebem pszennym, po wypowiedzeniu przez kapłana słów przeistoczenia, mocą Ducha Świętego staje się Ciałem Pana Jezusa, a wino - Jego Krwią. Substancja chleba (opłatka) przechodzi w substancję Ciała Pańskiego, a substancja wina przechodzi w substancję Krwi Pańskiej. Taką władzę powierzył kapłanom sam Chrystus, kiedy powiedział przy Ostatniej Wieczerzy: "To czyńcie na moją pamiątkę" (Łk 22, 19; 1 Kor 11, 25). Tymi słowami polecił Apostołom i ich następcom przeistaczanie (przemienianie) chleba w Ciało Pańskie, a wina w Krew Pańską. Spełniła się w ten sposób obietnica: "A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28, 20).
Skoro w Najświętszym Sakramencie jest obecne Ciało i Krew Pana Jezusa, to jest i Jego Osoba, jest On cały. Nie ma bowiem ciała Pana Jezusa osobno poza Jego Osobą. Według nauki Kościoła Pan Jezus jest obecny w Eucharystii pod każdą widzialną cząstką konsekrowanej Hostii. Dlatego z taką troskliwością kapłan uważa, aby najmniejsze okruchy zebrać do kielicha, spłukać winem i spożyć.
Pan Jezus jest cały i żywy tak pod postacią chleba, jak i pod postacią wina. Gdzie jest bowiem prawdziwe Ciało Chrystusa, tam jest i Jego Krew i cała Jego osoba. Podobnie, gdzie jest Krew Pana Jezusa, tam jest i Jego Ciało”.

(Brewiarz.pl)

 

Procesja Bożego Ciała, 6 czerwca 2010. Zdjęcie: EUTERS/Vladimir Nikolsky /Scanpix

 

Procesje

Ze świętem Bożego Ciała są związane procesje, które odbywają się niemal we wszystkich krajach katolickich. Podobno pierwsza miała miejsce w roku 1277 w Kolonii. Od XIV procesje stały się powszechne również w innych krajach: w Anglii, Francji, Hiszpanii i w Mediolanie. Od wieku XV przyjął się w Niemczech zwyczaj procesji do czterech ołtarzy. Msze święte przy wystawionym Najświętszym Sakramencie wprowadzono w wieku XV (obecnie wystawia się Najświętszy Sakrament tylko poza Mszą św.).

Wzmianka o pierwszej polskiej procesji pochodzi z XIV wieku. Dwa wieki później wprowadzono zwyczaj śpiewania Ewangelii przy czterech ołtarzach. Istnieje on do dnia dzisiejszego. Do dzisiaj jest kultywowany zwyczaj, że wierni przynoszą do kościoła wianki ziół, które kapłan poświęca w dniu oktawy, po czym lud zabiera je do domu. Zawiesza się je na ścianie, by chroniły od choroby; poszczególne gałązki można też umieszczać na polach, by plony lepiej rosły i by Bóg zachował je od robactwa i nieurodzaju. W niektórych stronach drzewka i gałęzie, którymi był przystrojony kościół i ołtarze w czasie procesji Bożego Ciała, po oktawie zabierano na pola i tam je zatykano. Ich część palono, aby dym odstraszał chmury, niosące grad i pioruny.

 

  

„Eucharystia jest bijącym sercem wspólnoty”

„1. Dziś we Włoszech, a także w wielu innych krajach obchodzona jest uroczystość Bożego Ciała — Corpus Domini. Wspólnota chrześcijańska gromadzi się wokół Eucharystii i w niej czci swój najcenniejszy skarb: Chrystusa, prawdziwie obecnego pod postaciami konsekrowanych chleba i wina.

 

Cały lud wychodzi z kościołów i idzie w procesji z Najświętszym Sakramentem po ulicach i placach miast. To zmartwychwstały Chrystus idzie drogami ludzkości i nieustannie ofiarowuje ludziom swoje «ciało» jako prawdziwy «chleb życia» (por. J 6, 48. 51). I dziś, podobnie jak przed dwoma tysiącami lat, «trudna jest ta mowa» (J 6, 60) dla ludzkiego umysłu, który jest jakby przytłoczony wielkością tajemnicy.

 

By przeniknąć fascynującą głębię tej obecności Chrystusa pod «znakami» chleba i wina, potrzebna jest wiara, a ściślej, potrzebna jest wiara ożywiana miłością. Tylko ten, kto wierzy i kocha, może pojąć coś z owej niewyrażalnej tajemnicy, przez którą Bóg zbliża się do naszej małości, przychodzi do naszej słabości, objawia, kim naprawdę jest — nieskończoną miłością, która zbawia.

 

2. Właśnie dlatego Eucharystia jest bijącym sercem wspólnoty. Od samych początków, od kiedy powstała pierwsza wspólnota jerozolimska, chrześcijanie zbierali się w dniu Pańskim, aby we Mszy św. odnawiać pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Niedziela jest dniem odpoczynku i oddawania chwały, lecz bez Eucharystii traci swoje prawdziwe znaczenie. Dlatego w Liście apostolskim Novo millennio ineunteprzedstawiłem jako zadanie duszpasterskie pierwszorzędnej wagi przywrócenie właściwego znaczenia niedzieli, a w niej - sprawowaniu Ofiary Eucharystycznej: «jest to powinność, której nie można pominąć, a przeżywać ją należy nie tylko jako wypełnienie przepisanego obowiązku, ale jako niezbędny element prawdziwie świadomego i spójnego życia chrześcijańskiego» (n. 36).

 

3. Gdy oddajemy cześć Eucharystii, nie możemy nie pomyśleć z wdzięcznością o Dziewicy Maryi. Przypomina nam o tym znana pieśń eucharystyczna, którą często śpiewamy: «Ave, verum Corpus / natum de Maria Virgine». Prośmy dziś Matkę Pana, aby każdy człowiek mógł zaznawać słodyczy komunii z Jezusem i dzięki chlebowi życia wiecznego dostąpić udziału w Jego tajemnicy zbawienia i świętości”.

 

(Św. Papież Jan Paweł II, Rozważanie przed modlitwą "Anioł Pański", 2 czerwca 2002).