Nad Bożym Słowem. XXIV Niedziela okresu zwykłego

Zdjęcie: Marta Tomczyk-Maryon

 

Tekst: ks. Marcin Zych (St. Paul kirke, Bergen)

 

„Za kogo uważają mnie ludzie? A wy za kogo mnie uważacie?”. Dwa ważne pytania, które wybrzmiewają z dzisiejszej Ewangelii. Zauważmy, że Jezus zadaje te pytania w konkretnym czasie i miejscu: w drodze pod Cezareą Filipową. To dowód na to, że Słowo Boże, nie jest teoretyczne i zawieszone w próżni, tylko konkretnie osadzone w rzeczywistości życia.

Kim był Jezus dla współczesnych mu ludzi? Z odpowiedzi uczniów wynika, że był postrzegany jako prorok, jako Jan Chrzciciel i możemy się tylko spodziewać, że tych odpowiedzi było znacznie więcej. Chyba nawet sami uczniowie gdzieś odnajdywali się w tych odpowiedziach. Potwierdzeniem tego może być wypowiedź dwóch uczniów z drogi do Emaus, którzy spotykając owego tajemniczego wędrowca mówią: „a myśmy się spodziewali, że On miał wybawić Izraela”. A zatem ich patrzenie na Jezusa też miało swoje określone oczekiwania. Faryzeusze i uczeni w piśmie też mieli swoje patrzenie na Jezusa. Chociaż każdy Jego cud, każde dzieło potwierdzały bóstwo Jezusa, to jednak oni i tak nie rozpoznali zapowiadanego Mesjasza. To pewnie dlatego, to pytanie, które Jezus zadał swoim uczniom nie stanowiło dla nich zaskoczenia.

Nieco inaczej wygląda sprawa, kiedy Jezus stawia im pytanie już nie o opinię innych, ale słyszą konkretne: „a wy za kogo mnie uważacie?”. To pytanie nie jest już takie proste. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie domaga się już nie tylko wypowiedzenia opinii, ale dotyka ono ostatecznie także każdego z nas. Ostatecznie ewangelista zanotował tylko odpowiedź Piotra: „Ty jesteś Mesjasz”. W innych fragmentach ta odpowiedź jest nieco bardziej rozbudowana: „Panie do kogoż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego”. Ostatecznie Piotr daje odpowiedź, która staje się zaproszeniem dla każdego z nas. Jak będzie wyglądało życie człowieka, jeśli odwróci się od Boga? Ktoś ostatnio mówiąc o swoim życiu przez lata z dala od Bożej obecności powiedział: „generalnie materialnie miałem wszystko, ale cały czas czułem wokół siebie jakąś pustkę. Zrozumiałem, że muszę znów wrócić do Boga i wtedy zaczął powoli wracać we mnie pokój i poczucie, że nie jestem sam”.

To Jezusowe pytanie rozbrzmiewa dzisiaj także wobec każdego z nas. Kim zatem jest dla nas Jezus? Za kogo Go uważamy? Szczera odpowiedź na to pytanie to nie tylko zwykłe słowa, ale bardzo konkretna deklaracja i ostatecznie wyznanie naszej wiary. Warto zatem spróbować się z mierzyć z odpowiedzią na to pytanie.

Warto zauważyć, że zaraz po tej rozmowie i wypowiedzi Piotra, Jezus zaczyna mówić o kluczowym momencie swojego posłania, a mianowicie o swojej męce, śmierci i zmartwychwstaniu. Ciekawym jest, że Piotr słysząc te słowa jakby zapomniał co przed chwilą deklarował: „Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać”. W innych fragmentach opisujących to wydarzenie czytamy: „Panie nie przyjdzie to nigdy na Ciebie”. Przecież widział tyle cudów, tyle wielkich dzieł, że wydaje mu się, mało realnym, aby coś takiego mogło się wydarzyć.

Bardzo konkretna jest odpowiedź Jezusa: „Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku”. W słowach Jezusa mamy pokazane, że tym, który wywraca nasze myślenie, który pragnie abyśmy nie widzieli w Chrystusie Zbawiciela jest ten, który od samego początku jest naszym przeciwnikiem, czyli zły duch. W jednym z komentarzy tego fragmentu Ewangelii wyczytałem kiedyś: zejdź mi z oczu, to przywołanie Piotra do porządku, to przypomnienie, że ma nie wychodzić przed szereg i się wymądrzać ludzką mądrością, ale ma sobie przypomnieć moment swojego powołania: „ty pójdź za Mną”. Piotr, każdy z uczniów Jezusa i ostatecznie każdy z nas ma pójść za Nim. Mamy postępować po Jego śladach, drogą którą on nam wyznacza.

W piątek przeżywaliśmy święto Podwyższenia Krzyża, czyli dzień w którym wspominamy odnalezienie Krzyża Jezusa przez świętą Helenę. Jednocześnie dzień ten przypomina każdemu z nas, że w centrum jest Krzyż Jezusa i ostatecznie każdy z nas musi dać odpowiedź na owo ewangeliczne pytanie: „a wy za kogo Mnie uważacie?”.

Wielu współczesnych próbuje dzisiaj mówić, że Jezus to postać mityczna, inni go odrzucają mówiąc, że jest im obojętny, zdarzają się i tacy, którzy są wręcz wrogo nastawieni. Są także i tacy, dla których odpowiedź Piotra: „Ty jesteś Mesjasz”, jest ciągle konstytucją ich życia i działania. Każdego dnia wiele tysiące ludzi na całym świecie daje świadectwo swojej wiary, z dumą nosi na swojej piersi Krzyż i nie boi się mówić, że Jezus jest Panem ich życia.

Święty Paweł pisał do Galacjan: „Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego, Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata”. Niech te słowa zapiszą się naszych myślach i sercu i umacniają każdego dnia w odważnym wyznawaniu wiary.