Rodzina - sanktuarium życia. Seminarium w Oslo

 

Prelegencji, którzy wystąpili na tegorocznym seminarium. Od lewej Morten Dahle Stærk, Åsta Årøen, Siri Fuglem Berg, Anna Solberg i Katarzyna Jachimowicz.

 

„Dziś bardziej niż kiedykolwiek wcześniej ważne  jest zrozumienie jak wielką ochronę i wsparcie daje miłość rodziny. Tam, gdzie rodziny opierają się na bezinteresownej miłości, każde nowe ludzkie życie zostanie powitane z radością”, powiedziała Maria Fongen.

 

Tekst i zdjęcia: Marta Tomczyk-Maryon

 

Już po raz trzeci odbyło się w Oslo Seminarium na temat ochrony życia. Tegorocznemu spotkaniu przyświecał temat Rodzina - sanktuarium życia. Wydarzenie zostało przygotowane przez Wydział duszpasterstwa Diecezji Oslo.

Cztery wykłady oraz żywa dyskusja, które złożyły się na program spotkania, udowodniły wagę i aktualność tematu. Pokazały również, że w Norwegii istnieją ludzie i organizacje, które są zaangażowane w ochronę życia.

Sześć osób, które wygłosiły konferencje reprezentowało różne zawody i doświadczenia życiowe. Ta różnorodność pozwoliła spojrzeć na zagadnienie ochrony życia i rodziny z różnych perspektyw, które łączyło jedno przekonanie - o świętości życia. Owa różnorodność sprawiła również, że spotkanie było interesujące i mimo, że trwało ponad pięć godzin, to sądzę, że większość uczestników wyszła z niego z mocnym postanowieniem ponownego wzięcia udziału w seminarium w przyszłym roku.

 

Uczestników przywitała Maria Fongen, organizatorka seminariów i szefowa Wydziału duszpasterstwa w Diecezji Oslo. W swoim krótkim słowie wstępnym podkreśliła, że spotkaniom przyświeca encyklika Evangelium Vitae św. Jana Pawła II (ogłosz. w r. 1995). Seminarium włącza się również w obchody Dnia Życia (ustanowione wraz z Evangelium Vitae) oraz w dyskusję, jaka ostatnio przetacza się przez norweskie media na temat aborcji.

 

Czynić jak Bóg, aby stać się człowiekiem?

Jako pierwszy referat wygłosił teolog i sekretarz generalny organizacji Menneskeverd Morten Dahle Stærk. Tematem jego wystąpienia była Bioteknologia, ludzka godność i rodzicielstwo.  Prelegent podjął aktualne i ważne dla współczesnego człowieka zagadnienia, takie jak: sztuczne zapłodnienie, badania prenatalne i genetyka. Stærk zadał wiele ważnych i skłaniających de refleksji pytań. Na przykład zastanawiając się nad sformułowaniem znajdującym się w norweskim prawodawstwie dopuszczającym aborcję na podstawie „poważnych chorób” (alvorlig sykdom) , postawił pytanie, co tak naprawdę oznacza pojęcie „poważnej choroby”? I czy podejmowane przez nas decyzję nie przypominają czasem poczynań eugeników, którzy w imię czystości rasy dokonywali przymusowych aborcji? Morten Dahle Stærk mówił również o transhumanizmie, współczesnym ruchu kulturowo-politycznym, który dąży, mówiąc skrótowo, do udoskonalenia człowieka.  Istotne kwestie jakie się tu pojawiają, to pytania o granice i cele tego ulepszania. Projekty transhumanistów zmierzają do stworzenia człowieka idealnego, a więc nie tylko wolnego od chorób, ale także mądrzejszego, silniejszego… takiego, który pokona śmierć. To także głośne projekty związane ze sztuczną inteligencją i tworzeniem np. idealnych żołnierzy przy wykorzystaniu genetyki i sztucznej inteligencji. Tym dążeniom przyświeca według Stærka zdanie: „Czynić jak Bóg, aby stać się człowiekiem”. Poczynania te stoją w konflikcie z chrześcijańskim postrzeganiem człowieka jako indywidualności i dzieła Bożego.

 

 

O. Hallvard Hole OFM mówił o świętości rodziny.

 

Rodzina jest świętością

Hallvard Hole OFM wygłosił referat Rodzina jako sanktuarium życia. Punktem wyjścia jego rozważań było przekonanie, które tkwi u podstaw chrześcijańskiej koncepcji człowieka, że w każdej ludzkiej istocie istnieją Boskie wartości. Człowiek nie jest tylko istotą fizyczną, ale również duchową. O. Hole podkreślił, że jest on również istotą, której człowieczeństwo dopełnia się w kontakcie z innymi ludźmi, szczególnym miejsce tego dopełnienia jest rodzina.

 

„Jeśli chodzi o świętość rodziny, dlaczego Kościół jest święty? Dlatego że jest tam Bóg. Tak samo rodzina i człowiek jest święty, bo jest stworzony przez Boga. I ta świętość nie dzieje się bez innych, nie wzrastamy do świętości, do życia z Bogiem bez innych, świętość dzieje się we wspólnocie, a więc  przede wszystkim w rodzinie”.

Świętość rodziny wynika przede wszystkim z tego, że jest ona „miejscem”, gdzie przyjmuje się życie jako dar od Boga oraz, gdzie postrzega się człowieka w całej perspektywie, a więc od jego narodzin do naturalnej śmierci.  Tak rozumiana rodzina jest przeciwwagą dla zagrożenia życia jaką reprezentuje obecna dzisiaj „prewencyjna mentalność”, która poprzez promowanie aborcji jest przeciwna życiu. O. Hole zakończył swoje wystąpienie modlitwą papieża Franciszka ( z 24 czerwca tego roku), w której pojawiły się słowa o tym, że rodzice „powołując dziecko na świat działają jako współpracownicy Boga”.

Zapytałam o. Hole o związek między aborcją o upadkiem rodziny, który obserwujemy w naszych czasach. Co jest przyczyną a co skutkiem?

–  Tutaj jest efekt wzajemny. Aborcja proponuje wartości, które są wrogie rodzinie, a z drugiej strony znowu dekonstrukcja rodziny napędza ten aborcyjny klimat.

 

 

Katarzyna Jachimowicz: "ważne jest to, aby nie krytykować norweskiego systemu aborcyjnego, ale, aby wskazywać pozytywne przykłady i rozwiązania". 

 

Jak połączyć siły w dziele ochrony życia?

Polska lekarka Katarzyna Jachimowicz, która walczy w Norwegii o rozszerzenie klauzuli sumienia, mówiła o budowaniu współpracy i wsparcia dla katolików - pracowników służby zdrowia, a także wszystkich innych osób wyznających takie wartości. Wskazała norweskie organizacje, które mają programy zbieżne z takim myśleniem, zwracając równocześnie uwagę na stosunkowo małą, szczególnie wśród Polaków, znajomość ich działalności. Wśród wymienionych organizacji są: NKL (Norges Kristelige Legeforenning) 

MenneskeverdAmathea i MoraFarBarn.

Katarzyna Jachimowicz opowiadała o swoich doświadczeniach i dyskusjach na temat sposobu wsparcia ludzi pragnących bronić swoich chrześcijańskich wartości w miejscu pracy. Zastanawiała się w jaki sposób można to zrealizować, czy powołując do życia nową organizację czy też „korzystać” z już istniejących, np. w NKL.

Pokazywała również polskie projekty pro-life m.in.  aplikację Adoptuj życie, (realizacja duchowej adopcji dzieci poczętych) oraz o książkę -projekt Matki mężne czy szalone (to spisane prawdziwe historie kobiet, które mimo wielu trudności, głównie poważnych chorób,  zdecydowały się urodzić dziecko).

Polska lekarka podkreśliła, że ważne jest to, aby nie krytykować norweskiego systemu aborcyjnego, ale, aby wskazywać pozytywne przykłady i rozwiązania. Takimi działaniami mogą być włączenie takich tematów jak aborcja i antykoncepcja w program katechezy dla młodzieży i podjęcie tych zagadnień przez katolickie media.

Zapytałam Katarzynę Jachimowicz, dlaczego uważa, że należy stworzyć organizację wspierającą chrześcijan pracujących w sektorze zdrowia.

–  Potwierdza to cala moja historia. Bez wsparcia grupy, która stanęła za mną nic by się tutaj nie zadziało.

 

   

 „Uważam, że wszystkie dzieci, bez względu na diagnozę powinny być tak samo traktowane”, powiedziała Anna Solberg. 

 

Nigdy wcześniej nie kochaliśmy się tak bardzo

Siri Fuglem Berg, Anna Solberg i Åsta Årøen wygłosiły referaty pod wspólnym tytułem: Przyjąć „inne” dziecko. Opowiadały o swoich własnych doświadczeniach z urodzeniem i wychowaniem dziecka chorego na trisomię.  Te trzy wstrząsające historie łączyły dwa elementy: niezwykłe trudności, które napotkały te kobiety w zderzeniu z w norweską służbą zdrowia oraz ich wielki hart ducha, który pozwolił pokonać trudności. Na wszystkie kobiety wywierano presję, aby poddały się aborcji, a kiedy się na to nie zdecydowały odmawiano ich dzieciom właściwej opieki medycznej. Siri Fuglem Berg, która sama jest lekarką, podkreśliła, że wystąpienia i działalność jaką podjęły, nie traktuje o aborcji, ale o równym traktowaniu wszystkich dzieci.

 

„Gdy urodził się mój chory syn nigdy wcześniej jako rodzina nie byliśmy tak blisko siebie. Nigdy wcześniej nie kochaliśmy się tak bardzo” powiedziała Siri Fuglem Berg.

 

„Uważam, że wszystkie dzieci, bez względu na diagnozę powinny być tak samo traktowane”, powiedziała Anna Solberg. Zwróciła również uwagę na to, że nie potrafimy przyjmować do społeczeństwa tych, którzy są inni. Żyjemy w społeczeństwie opartym na konkurencji, które wywiera presję na jednostki. Åsta Årøen, która działa w Bergen jako polityk powiedziała, że ona i jej mąż zostali sami z problemem chorego dziecka. Od lekarza zamiast wsparcia usłyszała zdanie, że „chore dzieci nie zasługują na to, aby żyć”. Wyraziła nadzieję, że mówienie o tym problemie, może pomóc innym kobietom i rodzinom, które borykają się z problemem chorego dziecka. Siri Fuglem Berg powiedziała również słowa, które jak sądzę, zapadły w pamięć wszystkim uczestnikom: „Gdy urodził się mój chory syn nigdy wcześniej jako rodzina nie byliśmy tak blisko siebie. Nigdy wcześniej nie kochaliśmy się tak bardzo”.

Trisomia to choroba genetyczna, która wynika z obecności trzeciego chromosomu (normalnie są dwa). Występują różne rodzaje trysomii np. zespół Downa lub zespół Edwardsa. Do tej pory nie wymyślono lekarstwa na tę chorobę.

 

 

"Historia tych trzech kobiet, które miały dzieci z trisomią pokazuje jak bardzo w konflikcie jest służba zdrowia z wartościami pacjenta". 

 

Kiedyś przyszłe pokolenia będą się tak samo śmiać z nas…

Katarzyna Jachimowicz odniosła się w naszej rozmowie do historii matek mówiąc, że:

– Historia tych trzech kobiet, które miały dzieci z trisomią pokazuje jak bardzo w konflikcie jest służba zdrowia z wartościami pacjenta, bo tutaj one chciały, aby ich dzieci żyły, a stawiano im przeszkody. Ja również dostaję listy i e-maile do ludzi, którzy mieli podobne historie, osób, która były wręcz przymuszane do aborcji. Zapomnieliśmy, że to jest życie. Jestem daleka od tego, aby komuś zakazać aborcji, bo to jest prawo norweskie, ale skoro są osoby, które jej nie chcą i są zmuszane do aborcji, to tutaj dzieje się coś niedobrego.  Byłam kiedyś na rekolekcjach ignacjańskich, gdzie pojawił się temat dyskusji na temat wartości i świętości ludzkiego życia w poprzednich epokach historycznych. Na przykład kiedyś  rozważano czy niewolnik ma więcej prawa do życia niż człowiek wolny i ta dyskusja wypadała na niekorzyść niewolnika, później dyskutowano wartości i prawa kobiet. Teraz ta dyskusja o świętości życia przenosi się w inne obszary: większe życie, mniejsze życie, parę komórek więcej, parę mniej, zdrowsze, chore… Teraz się śmiejemy z ludzi z początku XIX wieku, że byli rasistami, że uważali, że jedna rasa jest lepsza od drugiej. Myślę, że kiedyś przyszłe pokolenia będą się tak samo śmiać z nas”.

 

Maria Fongen juz po raz trzeci organizuje Livsvernseminaret.

 

Zapytałam Marię Fongen, dlaczego tegorocznemu seminarium przyświecał temat Rodzina  sanktuarium życia.

– Wybraliśmy ten temat, bo uważamy, że dziś bardziej niż kiedykolwiek wcześniej ważne   jest zrozumienie jak wielką ochronę i wsparcie daje miłość rodziny. Tam, gdzie rodziny opierają się na bezinteresownej miłości, każde nowe ludzkie życie zostanie powitane z radością”.

Maria Fongen wyraziła również przekonanie, że w obliczu obniżania wartości i ograniczania praw nienarodzonych i osób słabych, rodzina może stanowić przeciwwagę i obronę ludzkiego życia.

– Pokazał to dobrze przykład trzech kobiet, które mówiły o swoich doświadczeniach  i walce o prawo do urodzenia i godnej opieki dla swoich dzieci”, powiedziała Maria Fongen.

Zaprosiła również wszystkich wolontariuszy, którzy zechcieliby się włączyć w przygotowania następnych seminariów.

 

 15 września 2018, Mariagårdens storsal, Akersveien 16c.