Dzień Zaduszny

 

1 listopada obchodziliśmy uroczystość Wszystkich Świętych. Wspominaliśmy tych, którzy dzięki swojemu życiu zasłużyli na łaskę nieba.

 

Przeczytaj tekst ks. Andrzeja Wróblewskiego C.PP.S o Komunii Wszystkich Świętych

 

 
Tekst i zdjęcia: Marta Tomczyk-Maryon

 

Dzisiaj, 2 listopada ochłodzimy Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, które w polskiej tradycji jest nazywane Dniem Zadusznym lub potocznie Zaduszkami. Wspomnienie to zawdzięczamy opatowi benedyktynów w Cluny we Francji - św. Odylonowi, który w roku 998 wprowadził  modlitwy za dusze wszystkich zmarłych 2 listopada. Kościół wspomina dzisiaj w liturgii wszystkich wierzących w Chrystusa, którzy odeszli już z tego świata, a teraz przebywają w czyśćcu. Przekonanie o istnieniu czyśćca jest jednym z dogmatów naszej wiary.

 

 

Krystian Olszewski w tygodniku „Niedziela” wyjaśnia, że: „Czyściec jest miejscem i stanem, w którym dusze sprawiedliwych, czyli tych, którzy odeszli z tego świata w łasce uświęcającej, ale jeszcze nie odbyły na ziemi doczesnej kary zaciągniętej przez popełnienie grzechów - cierpią męki, dopóki Bożej sprawiedliwości w pełni nie zadośćuczynią. Prawda o istnieniu czyśćca została ogłoszona przez Kościół jako dogmat na soborze w Lyonie w 1274 r. Potwierdzono ją i szczegółowo wyjaśniono na soborze trydenckim (1545-1563) w odrębnym dekrecie o czyśćcu, w którym zaakcentowano dwie prawdy: istnienie czyśćca jako pośmiertnej kary oraz to, że możemy pomagać duszom czyśćcowym w skróceniu ich kary. „Aby zrozumieć tę naukę i praktykę Kościoła - czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego - trzeba zobaczyć, że grzech ma podwójny skutek. Grzech ciężki pozbawia nas komunii z Bogiem, a przez to zamyka nam dostęp do życia wiecznego, którego pozbawienie nazywa się karą wieczną za grzech. Każdy grzech, nawet powszedni, powoduje ponadto nieuporządkowane przywiązanie do stworzeń, które wymaga oczyszczenia, albo na ziemi, albo po śmierci, w stanie zwanym czyśćcowym” (KKK 1472). Polecajmy naszych zmarłych Miłosierdziu Bożemu przez Ofiarę Eucharystyczną składaną za nich. Kościół zaleca także jałmużnę, odpusty i dzieła pokutne - odprawianie nabożeństwa Drogi Krzyżowej, Różańca Świętego”. 

 

Od 1915 roku w Dzień Zaduszny każdy kapłan ma prawo odprawić trzy Msze św. w intencji zmarłych. W kościołach odczytuje się też wypominki, czyli imiona wszystkich zmarłych, za których odmawiane są następnie modlitwy. Odwiedza się cmentarze i zapala znicze na grobach bliskich.

Za pobożne odwiedzenie cmentarza w dniach od 1 do 8 listopada i jednoczesną modlitwę za zmarłych można uzyskać odpust zupełny.

 

Św. Efrem (+ 373) 

Modlitwa na Dzień Zaduszny (fragmenty)

Jak podobny jest zmarły
do tego co zasnął,
śmierć - do snu,
zmartwychwstanie - do poranku!
Niech będzie Bóg uwielbiony,
On życie przywraca umarłym!

Zabłyśnie w nas kiedyś prawda,
jak światło w naszych oczach,
będziemy patrzeć na śmierć
jak na budzący niepokój obraz senny.
Niech będzie Bóg uwielbiony,
On życie przywraca umarłym!

Szalony, kto widzi, sądzi,
że sen kończy się rano,
a śmierć uważa za sen,
mający trwać wiecznie!
Niech będzie Bóg uwielbiony,
On życie przywraca umarłym!

Jeśli nadzieja ożywia nam oczy,
ujrzymy to, co zakryte —
sen śmierci
skończy się rankiem.
Niech będzie Bóg uwielbiony,
On życie przywraca umarłym!
(…)
Przepiękne będzie ciało,
miła świątynia ducha,
odnowione zmieni się
w dom błogiego pokoju.
Niech będzie Bóg uwielbiony,
On życie przywraca umarłym!

W on czas zabrzmi trąba
na głuche tony:
„Zbudźcie się, głoście chwałę
przed Oblubieńcem w pieśniach!"
Niech będzie Bóg uwielbiony,
On życie przywraca umarłym!

Zaszumi echo głosów,
gdy otworzą się groby
wszyscy ujmą harfy,
aby grać pieśń chwały.
Niech będzie Bóg uwielbiony,
On życie przywraca umarłym!

Niech będą dzięki Panu,
że wywyższył Adama,
choć go potem pysznego
uniżył w otchłani!
Niech będzie Bóg uwielbiony,
On życie przywraca umarłym!

Chwała Mu, gdy uniża,
Chwała Mu, gdy wskrzesza,
niech i ma cytra gra Bogu w dniu zmartwychwstania!
Niech będzie Bóg uwielbiony,
On życie przywraca umarłym!

 (Tekst pochodzi z: Ojcowie żywi, t.VI, Kraków 1985. Tłum. ks. Wojciech Kania)