Radość oczekiwania na Boże Narodzenie - jarmark i żywa szopka w parafii św. Olafa

 Żywa szopka 2018 - wkrótce narodzi się Chrystus

 

Parafia św. Olafa w Oslo zorganizowała w ubiegłą niedzielę jarmark bożonarodzeniowy, który okazał się dużym sukcesem. Wszyscy, którzy przyszli tego dnia na ulicę Akersveien 5 mogli poczuć prawdziwie świąteczną atmosferę. Wierni z różnych krajów śpiewali kolędy oraz serwowali swoje dania narodowe.

 

Tekst i zdjęcia: Marta Tomczyk-Maryon

 

Bożonarodzeniowy jarmark i żywa szopka stały się okazją do spędzenia trzeciej niedzieli Adwentu w sposób radosny i chrześcijański. Był to również dowód na to, że kościół katolicki w Norwegii jest wspólnotą wielu narodowości, które potrafią się dobrze uzupełniać i wzajemnie inspirować.

Trudno powiedzieć, co było najlepsze podczas tego jarmarku. Niektórzy twierdzili, że polska kiełbasa z grilla i ciasta. Inni wskazywali na klasyczne norweskie ciasto czekoladowe lub i wietnamskie danie z ryżem.

 

Duży wkład w przygotowanie jarmarku miała polska społeczność. Iwona Hansen, która jest członkiem rady parafialnej i jedną z organizatorek imprezy, powiedziała:

„Jarmark odbywa się po raz drugi. Wygląda na to, że w tym roku przyszło więcej ludzi niż w zeszłym.  Sprzedaż idzie bardzo dobrze, jest bardzo miła atmosfera. Polski ksiądz i Polacy śpiewali polskie kolędy. Można zjeść kiełbasę z grilla, dla dzieci jest pinnebrød, ciasta. Jest oczywiście żywa szopka”.

 

Iza, która pomagała organizatorom i stała przy stoisku z polskim jedzeniem nie kryła entuzjazmu:

„Bardzo fajny nastrój, świetna ekipa do pomocy, wszyscy się uzupełniają. Bardzo dobrze, że się ludzie spotykają, że jest taka inicjatywa. Dobrze, że można tu kupić jedzenie, bo jednak jedzenie ludzi łączy. Świetnym pomysłem są te ogniska, można przy nich posiedzieć, ogrzać się”.

 

 

Możliwość spotkania z ludźmi i posiedzenia przy dających miłe ciepło paleniskach, była niezaprzeczalnym walorem imprezy. Zgodziła się z tym również Guliana Suarez z Peru, którą zapytałam o to, co jej się najbardziej podobało:

 

„Ludzie, jedzenie, wszystko było wspaniałe. Świetny nastrój. Jestem tu pierwszy raz, ale na pewno przyjdę również w przyszłym roku”.

 

 

 

 

 

Wielką atrakcją była żywa szopka. W zainscenizowanej stajence można było spotkać Józefa, Marię, pastuszków, Trzech Króli, aniołów i żywe owce. Pięknym pomysłem parafii, było to, aby rolę Marii odgrywała kobieta, która jest w ciąży. Co do owiec, to trzeba powiedzieć, że z wielką cierpliwością znosiły głaskanie, karmienie i pozowanie do zdjęć.

 

 

Proboszcz Pål Bratbak (na zdjęciu powyżej), który znakomicie odśpiewał z grupą hiszpańskojęzyczną po angielsku We Wish You a Merry Christmas był obecny niemal przez cały dzień na jarmarku.

Zapytałam go o to, jakie znaczenie dla parafii ma taka impreza:

„Zaczęliśmy tę inicjatywę w ubiegłym roku, ponieważ niektórzy członkowie rady parafialnej widzieli podobne imprezy za granicą. „Dlaczego nie mielibyśmy spróbować tego samego w św. Olafie?” -zapytaliśmy. Wszyscy mieli wielką ochotę to zrobić. Tak więc w ubiegłym roku ciągu zaledwie trzech tygodni udało nam się wszystko zorganizować. To świetna okazja, aby zebrać ludzi, okazja do tego, aby pokazać święta w inny sposób, niż dzieje się to np.  w sklepach. Mamy Marię, która jest w ciąży, więc czekamy z Marią i Józefem na 24 grudnia. To także okazja, aby zjeść polską kiełbasę. Poza tym zbieramy pieniądze dla młodych w Akcji Adwentowej Caritasu. Przygotowywaliśmy wszystko przez całą noc i niewiele spaliśmy dzisiaj, ale ciągle mamy mnóstwo energii”.

 

Warto przypomnieć, że wszystkie dochody ze sprzedaży podczas jarmarku zostały przeznaczone na tegoroczną Akcję Adwentową Caritasu. Jej celem jest powstrzymanie dyskryminacji dziewcząt z Demokratycznej Republiki Konga i Ugandy.

 

Poniżej zobaczcie zdjęcia z jarmarku, który przygotowała parafi św. Olafa i NUK.