Nad Bożym Słowem. I Niedziela Wielkiego Postu

"Zły duch oferując Jezusowi tak wiele różnych rzeczy nie stawia Mu jakichś wielkich wymogów. Mówi: „wystarczy, że upadniesz i oddasz mi pokłon”. Tylko tyle i aż tyle. Zły duch nie stawia wygórowanych wymagań. Żąda rzeczy czasem błahej, a to dlatego że tak jest łatwiej złamać człowieka". Ivan Nikolaevich Kramskoi, Chrystus na pustyni, 1872 

 

 

Tekst: ks. Marcin Zych (St. Paul kirke, Bergen)

 

Rozpoczęliśmy piękny czas Wielkiego Postu. Czas nie tylko nawrócenia, ale przede wszystkim wpatrywania się w Krzyż. To wpatrywanie się jest trudne, bo wymaga naszej koncentracji, odwrócenia uwagi od spraw codziennych, a także do stawiania sobie pytań o to, co w naszym życiu istotne, czyli nie o to, co dotyczy egzystencji, ale o to, co dotyczy naszego zbawienia.

Papież Franciszek w orędziu na Wielki Post, jakie skierował do całego Kościoła tak mówi: „Drodzy bracia i siostry, ‘Wielki Post’ Syna Bożego polegał na tym, że wyszedł On na pustynię stworzenia, aby wprowadzić je na nowo do tego ogrodu komunii z Bogiem, który był wcześniej niż grzech pierworodny (por. Mk 1, 12-13; Iz 51, 3). Niech nasz Wielki Post będzie kroczeniem po tej samej ścieżce, aby zanieść nadzieję Chrystusową także stworzeniu, które «zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych» (Rz 8, 21). Nie pozwólmy, aby ten błogosławiony czas upłynął bezowocnie! Prośmy Boga, aby pomógł nam wejść na drogę prawdziwego nawrócenia. Porzućmy egoizm i zapatrzenie się w siebie a wpatrujmy się w Paschę Jezusa; zbliżmy się do braci i sióstr znajdujących się w trudnej sytuacji, dzieląc się z nimi naszymi duchowymi i materialnymi dobrami. W ten sposób, przyjmując w konkretach naszego życia zwycięstwo Chrystusa nad grzechem i śmiercią, ukierunkujemy Jego przemieniającą moc także na całe stworzenie”. 

 Świadomie przywołuję te słowa Papieża zanim pochylimy się nad Słowem, które w tę niedzielę jest nam dane, bowiem stanowią one piękne wprowadzenie do poznania i przyglądania się temu Słowu. Ewangelia dzisiejsza to dobrze znany nam opis kuszenia Pana Jezusa. Zwróćmy uwagę, że zły duch nie przychodzi do Jezusa na początku Jego pobytu na pustyni, ale pod koniec tego czasu. Ewangelista zauważa: „powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód”.  W tym właśnie momencie, w którym Jezus po ludzku czuje się osłabiony, głodny, może zmęczony przychodzi zły duch. Ciekawa jest też formuła wypowiedzi, którą wykonuje szatan. Zaczyna od słów: „jeśli jesteś Synem Bożym…”. Jak to: jeśli jesteś… czy zły duch nie wiedział, kim jest Jezus? Wiedział i to doskonale, ale to jest pierwsze od czego zaczyna się dokonywać działanie zła. Najważniejsze to zasiać wątpliwość w sercu człowieka. Przypomnijmy sobie scenę kuszenia z Księgi Rodzaju, tam również zły duch przychodzi i zasiewa w sercach ludzi wątpliwość w wielkość Miłości Boga. Bóg, cię nie kocha, dlatego was ograniczył, dlatego nie pozwolił wam spożywać z tego drzewa. Oczywiście parafrazuję tamte opisy, ale ważne żebyśmy zobaczyli, że działanie zła jest do dzisiaj takie samo. Ciągle chce, i niestety często mu się to udaje, zasiewa w nasze serca wątpliwość. Stąd zły duch nie cofa się nawet przed tym, by zasiać wątpliwość wobec Jezusa. Zauważmy, że Jezus nie wchodzi w dyskurs ze złym duchem, nie próbuje mu czegokolwiek tłumaczyć i wyjaśniać. Jezus odpowiada w sposób jasny i stanowczy. Szczególnie widzimy to w ostatniej Jego wypowiedzi: „Lecz Jezus mu odparł: Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”. 

Odpowiedź Jezusa jest wskazaniem dla każdego z nas, że ze złym duchem się nie negocjuje, z nim nie wchodzi się w dyskusję. Nasza odpowiedź ma być odpowiedzią Jezusa, jasną, stanowczą. Zauważmy również, że zły duch oferując Jezusowi tak wiele różnych rzeczy nie stawia Mu jakichś wielkich wymogów. On mówi: „wystarczy, że upadniesz i oddasz mi pokłon”. Tylko tyle i aż tyle. Zły duch nie stawia wygórowanych wymagań. Żąda rzeczy czasem błahej, a to dlatego że tak jest łatwiej złamać człowieka.

Warto, żebyśmy się spróbowali zastanowić nad często wypowiadanym przez nas słowem: „tylko”. Jakże często odwołując się właśnie do owego słowa, próbujemy usprawiedliwiać nasze działanie, nasze dialogowanie ze złem. Tylko raz nie byłem na Mszy Świętej, tylko raz ukradłem, tylko raz zdradziłem, tylko raz zapaliłem, tylko raz wziąłem narkotyk, tylko raz to, tylko raz tamto itd. Często do tego „tylko” dodajemy jeszcze stwierdzenie: „i co wielkiego się stało?”.

Nasze „tylko” to tak naprawdę nasza porażka i przegrana. W ten sposób przekroczyliśmy pewną granicę, złamaliśmy nie tylko Boże Prawo, albo również prawo cywilne, ale przede wszystkim złamaliśmy samych siebie, bo przekroczyliśmy pewną niewidzialną granicę, której dla naszego dobra nam po prostu nie było wolno przekraczać.

Weszliśmy w czas Wielkiego Postu. To, jak mówi Papież yo okazja do odbudowania naszego człowieczeństwa. Do przewiązania naszego połamanego życia. To czas, kiedy poprzez rozważanie Drogi Krzyżowej, śpiew Gorzkich Żali, możemy się na nowo przywiązać do Krzyża Chrystusa. To czas, kiedy mamy dać czas Bogu, który chce mówić do naszego serca.

W modlitwie przewodniej tej niedzieli słyszymy słowa: „spraw, abyśmy przez doroczne ćwiczenia wielkopostne postępowali w rozumieniu tajemnicy Chrystusa i dzięki Jego łasce prowadzili święte życie”.  

Wejdźmy zatem z ufnością w ten piękny czas i pozwólmy, aby Pan leczył nasze poranione serca, aby dawał nam siły do przeciwstawiania się pokusom złego ducha. „Naucz nas pragnąć Jezusa Chrystusa, chleba żywego i prawdziwego, i żyć każdym słowem, które pochodzi z ust Twoich”.