Nad Bożym Słowem. Uroczystość Trójcy Przenajświętszej (2019)

 

 

"Temu, kto wierzy, cały wszechświat mówi o Bogu w Trójcy Jedynym. Od międzygwiezdnych przestrzeni aż po mikroskopijne cząsteczki wszystko, co istnieje, odsyła do tego Bytu, który się objawia w wielości i różnorodności elementów, niczym w wielkiej symfonii".

 

 

 

Tekst: ks. Marcin Zych (St. Paul kirke, Bergen)

 

Od najmłodszych lat znamy tę prawdę wiary: są trzy Osoby Boskie, Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Przywołuję tę prawdę, bowiem znajduje ona dzisiaj swoje odniesienie w liturgii Kościoła. Zapewne czasem zdarza nam się stawiać pytanie o Boga. „Jak to jest, że jest Jeden a równocześnie w trzech osobach?”.  Chciałbym odwołać się tutaj do opisu Trójcy Świętej, który daje nam św. siostra Faustyna Kowalska. Pisze ona tak: W pewnym momencie obecność Boża przeniknęła moją całą istotę, umysł mój został dziwnie oświecony w poznaniu Jego Istoty; przypuścił mnie [Bóg] do poznania swego życia wewnętrznego. Widziałam w duchu Trzy Osoby Boskie, ale jedna Ich Istota. On jest sam, jeden, jedyny, ale w trzech Osobach, ani mniejsza, ani większa jedna z Nich ani w piękności, ani w świętości nie ma różnicy, bo jedno są. Jedno, absolutnie jedno są. Miłość Jego przeniosła mnie w to poznanie i złączyła mnie ze sobą. Kiedy byłam złączona z jedną [Osobą Boską], to także byłam złączona z drugą i trzecią [Osobą Boską], tak że, jak się łączymy z jedną, przez to samo łączymy się z tymi dwiema Osobami tak samo jak z jedną. Jedna ich jest wola, jeden Bóg, chociaż w Osobach Troisty. Kiedy się duszy udziela jedna z trzech Osób, to mocą tej jednej woli jest złączona z trzema Osobami i jest zalana szczęściem, które spływa z Trójcy Przenajświętszej; tym szczęściem karmią się święci. Szczęście, jakie tryska z Trójcy Przenajświętszej, uszczęśliwia wszystko, co jest stworzone; tryska życie, które ożywia i daje wszelkie życie, które z Niego bierze początek.

Skoro wszystko, co czynimy dzieje się w Bożej obecności, czy potrzeba jeszcze specjalnego obchodzenia w liturgii dodatkowej uroczystości? Stawiam to pytanie nie po to, aby podważać cokolwiek, ale byśmy wszyscy spróbowali sobie odpowiedzieć: czym jest ta uroczystość?

Żyjemy w konkretnym czasie i  miejscu, w rzeczywistości, która coraz głośniej mówi, że wszystko można sobie wytłumaczyć bez Boga, bez odniesienia do Jego działania. Człowiek wytworzył sobie wiele bożków, w które się wpatruje szukając swojej siły, a nade wszystko próbując znaleźć w nich pokój i szczęście. Niestety widzimy często, że chociaż tych bożków jest coraz więcej, to jednak wielu ludzi czuje się ciągle zagubionych, rozdrażnionych, smutnych, ma poczucie wewnętrznej pustki.

Dzisiejsza uroczystość jest wołaniem do każdego z nas, abyśmy na nowo odkryli w naszym życiu ową Bożą obecność i działanie. „Łatwo napisać, ale w życiu to nie takie proste” ktoś powie, a inny doda „ja wiem, że jest Bóg, ale nie odczuwam jego działania”.

Chyba często każdemu z nas zdarza się mówić do Boga: bądź wola Twoja, ale gdzieś tam w głowie siedzą nam nasze oczekiwania i to jak Bóg powinien to rozwiązać. Trochę w myśl powiedzenia: „bądź wola Twoja, ale na moich zasadach”.

Posłuchajmy zatem, co mówi nam dzisiaj Boże Słowo. W pierwszym czytaniu z Księgi Przysłów mamy piękny opis Bożej Mądrości. Pan mnie zrodził jako początek swej mocy… i dalej mamy przedstawione jak Boża Mądrość jest we wszystkim, co Bóg stworzył. Tu nie ma przypadku, niedopatrzenia, czegoś zbytecznego. W Bożej Mądrości wszystko ma swoje miejsce i swój cel. Pewnie to trochę trudne dla nas do zrozumienia, bo jesteśmy ludźmi żyjącymi kategoriami czasu i przestrzeni, a dotykamy dzisiaj rzeczywistości, której rozum ludzki nie jest w stanie pojąć.

W Ewangelii słyszymy natomiast słowa: wszystko, co ma Ojciec jest moje. Jezus wskazuje jasno, że nie ma podziału w Bogu. Nie ma wskazywania, to jest Ojca, to moje, a tamto Ducha Świętego. Wszystko jest jednością. Przypomnijmy sobie scenę z przypowieści o Miłosiernym Ojcu, kiedy on wychodzi i tłumaczy starszemu synowi, który przecież zawsze był przy Ojcu, służył mu: wszystko, co moje do ciebie należy… Dlaczego przywołuję te słowa? Ponieważ dzisiaj jesteśmy na nowo zaproszeni właśnie do odkrywania owej jedności z Ojcem. Jesteśmy zaproszeni do tego, by poczuć się synami. By wreszcie odkryć, że przez chrzest otrzymaliśmy tego samego Ducha. To jest cała nasza siła i wyjątkowość.

W jednym z rozważań przed modlitwą Anioł Pański, Papież Benedykt XVI tak mówił o Trójcy Świętej: Temu, kto wierzy, cały wszechświat mówi o Bogu w Trójcy Jedynym. Od międzygwiezdnych przestrzeni aż po mikroskopijne cząsteczki wszystko, co istnieje, odsyła do tego Bytu, który się objawia w wielości i różnorodności elementów, niczym w wielkiej symfonii. Wszystkie byty są uporządkowane według harmonijnej siły, którą przez analogię można nazwać «miłością». Lecz jedynie w osobie ludzkiej, wolnej i rozumnej, ten dynamizm staje się duchowy, staje się miłością odpowiedzialną, jako odpowiedź dawana Bogu i bliźniemu w szczerym darze z siebie. W tej miłości człowiek odkrywa swą prawdę i swe szczęście. Spośród różnych analogii, poprzez które wierzący mogą poznać coś z niewysłowionej tajemnicy Boga w Trójcy Jedynego, chciałbym tu wspomnieć analogię do rodziny. Ma ona być wspólnotą miłości i życia, w której różnice winny przyczyniać się do stworzenia «obrazu komunii».  

Stajemy dzisiaj przed Bogiem, słuchamy Jego Słowa i Karmimy się Nim przyjmując Komunię Świętą. Jesteśmy zatem wezwani, by ten dar, który otrzymaliśmy poprzez nasze słowa i czyny udzielał się tym, których będziemy spotykać na drodze życia. A wszystko to czynimy nie po to, aby się ludziom pokazać, ale aby oddać w ten sposób chwałę Bogu. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, Bogu, który jest i który był, i który przychodzi.