Chrześcijańskie serce Norwegii - Selja

"Selja to miejsce łaski. To miejsce, do którego przyjeżdża się, aby wyznać grzechy, aby znaleźć przebaczenie, uzdrowienie i nowy kierunek”, powiedział bp Bernt Eidsvig.  Zdjęcie: Ragnhild H. Aadland Høen

 

Obchody 950- lecia diecezji Bjørgvin na wyspie Selja miały uroczysty i wyjątkowy charakter. Sprawiły to historia tego miejsca, znakomici goście i przepiękne krajobrazy.

 

d

Tekst: Marta Tomczyk-Maryon na podst. artykułu Ragnhild Helena Aadland Høen 

 

Uroczystości, które odbyły się w ubiegłą sobotę i niedzielę na wyspie Selja mają duże znaczenie dla Kościoła w Norwegii. Upamiętniają niemal tysiącletnią historię chrześcijaństwa w tym kraju i pokazują ciągłość tradycji, która ukształtowała Norwegów.

 

Mała wyspa z wielką historią

Wyspa Selja, na której obchodzono 950- lecie diecezji Bjørgvin i wspominano św. Sunnivę ma długą i ciekawą historię. Tutaj około roku 1068 król Olaf III Pokojowy (norw. Olav Kyrre) utworzył biskupstwo Vestlandet. Miejsce to było nieprzypadkowe, ponieważ na tej wyspie żyła i umarła św. Sunniva - pierwsza święta, męczennicą Kościoła katolickiego w Norwegii.  Na Selja gościł również drugi ważny norweski święty – Olav; w czasie swojej podróży z Anglii do Norwegii, w roku 1015 miał modlić się w jaskini, gdzie zginęła św. Sunniva.

 

Legenda mówi, że św. Sunniva była irlandzką księżniczką, która od wczesnej młodości pragnęła poświecić swoje życie Bogu. I dlatego odrzuciła zaloty księcia - Wikinga, który najechał jej kraj. Aby nie narażać Irlandii na niebezpieczeństwo, zdecydowała się uciec. W tej morskiej i niebezpiecznej wyprawie towarzyszyło jej wielu towarzyszy, który nie chcieli opuścić swojej księżniczki. Sunniva zdała się w tej podróży na wolę Boga i dlatego trzy statki, którymi wypłynęła z towarzyszami nie miały wioseł.  Prądy morskie rozdzieliły je, a ten, na którym płynęła Sunniva wylądował szczęśliwie na wyspie Selja w Stad. Wyspa była niezamieszkana, jednak mieszkańcy pobliskiego  półwyspu Stad używali jej żyznych pastwisk do wypasania owiec.  I dlatego zwrócili się do miejscowego jarla, aby przegnał obcych. Kiedy ludzie jarla zjawili się na wyspie, Sunniva wraz z towarzyszami znalazła schronienie w jaskini.  Do walki jednak nie doszło, ponieważ lawina kamieni zawaliła wejście do jaskini, grzebiąc w ten sposób święta i jej towarzyszy. 

Jakiś czas potem dwu mężów z Firdafylke - Tord Eigileivsson i Tord Jorunsson - płynęło do Tronheim i zatrzymało się na noc na wyspie Selja. Zauważyli oni dziwne światło nad wyspą. Wydawało się, że spływa ono z nieba i zatrzymuje się w jednym miejscu na plaży. W miejscu tym znaleźli białą czaszkę, która pięknie pachniała. Zawieźli ją do króla - Olava Tryggvassona. Król i biskup Sigurd zrozumieli, że jest to relikwia i rozpoczęli poszukiwania. W jaskini na wyspie znaleźli wiele czaszek i szkieletów, w tym szczątki świętej; podobno wszystkie podobnie pachniały. Olav Tryggvasson kazał w tym miejscu zbudować kaplicę i kościół. Kości świętej i jej towarzyszy zostały złożone w trumnie w roku 996.

Na wyspie działo się wiele cudów. Szczątki św. Sunnivy przeniesiono do kościoła Chrystusa Pana - ówczesnej katedry w Bergen (mieściła się koło Haakonshallen, dziś jest  tam monument upamiętniający katedrę  i pochowanych tam królów Norwegii). Miało to miejsce w roku 1170. W czasie pożarów miasta, w latach 1170/71 i 1198, wynoszono trumnę ze szczątkami św. Sunnivy z katedry do Sandbru (oddzielającego wtedy miasto od siedziby królewskiej), co powstrzymało pożar i było uznane za cud.

 

 

W roku 1100 na wyspie został założony klasztor benedyktynów.  Był to jeden z pierwszych klasztorów w Norwegii, a jego twórcami byli angielscy mnisi. Został on poświęcony św. Albanowi. Klasztor, jak można sądzić z pozostałych ruin i badań archeologicznych, był imponującym obiektem z kościołem, wieżą, budynkami klasztornymi, wewnętrznymi i zewnętrznymi murami, ogrodem, pastwiskami, a także dwoma kościołami pod wezwaniem św. Michała i św. Sunnivy.  Na krótko przed Reformacją w roku 1537 klasztor zamknięto. Z czasem został splądrowany i uległ zniszczeniu.

 

O klasztorze możesz przeczytać po norwesku tu

Katolicka Msza św. została przygotowan przez parafię Matki Bożej w Ålesund. Zdjęcie: Ragnhild H. Aadland Høen

 

Katolicka Msza

Ruiny po benedyktyńskim klasztorze, które są widoczne przed wejściem do fiordu przez Stadt, nadal robią wielkie wrażenie. W tej niezwykłej scenerii, w ubiegłą sobotę 7 lipca odbyła się Msza św. Przygotowała ją katolicka parafia Matki Bożej w Ålesund. Wierni dotarli na wyspę drogą morską, łodziami około godz. 11.30. Pogoda była tego dnia piękna: 19 stopni i słońce. 59 pielgrzymów w różnym wieku reprezentowało różne narodowości. Poza Norwegami, byli wśród nich m.in. Peruwiańczycy, Węgrowie i Polacy. Uroczystości rozpoczęły się od półgodzinnej modlitwy i procesji, w czasie której odmawiano Różaniec i śpiewano. Nabożeństwo odprawił ks. Ole Martin Stamnestrø, który powiedział w swojej homilii m.in.:

 „Rozwój Kościoła jest naszą sprawą, ponieważ jesteśmy misjonarzami. Bóg wezwał nas, abyśmy nieśli naszym rodakom Dobrą Nowinę”.

„Rozwój Kościoła jest naszą sprawą, ponieważ jesteśmy misjonarzami. Bóg wezwał nas, abyśmy nieśli naszym rodakom Dobrą Nowinę”.Zdjęcie: Ragnhild H. Aadland Høen

 

Po Mszy św. pielgrzymi mieli czas, aby się posilić i porozmawiać. Wielu modliło się w jaskini św. Sunnivy, niezwykłym miejscu, które jest nazywane „chrześcijańskim sercem Norwegii”. Na zakończenie odbyły się nieszpory, podczas których zaśpiewano po łacinie Salve Regina.

„Salve Regina, Mater misericordiae,/vita, dulcedo, et spes nostra, salve!...”.

„Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia,/ życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj!...”.

 

Ekumenicznie i po królewsku

 Następnego dnia, w niedzielę 8 lipca na wyspę Selja przybyła Jego Wysokość królowa Sonja i najwyżsi zwierzchnicy Kościoła katolickiego i Kościoła norweskiego w Norwegii. Oprócz znakomitych gości na wyspie zjawiło się również 700 pielgrzymów. Wszyscy oni przypłynęli, aby  uczcić 950-lecie postania diecezji Bjørgvin na wyspie Selja. Nabożeństwo dprawił biskup Kościoła norweskiego Halvor Nordhaug.

 

Biskup Halvor Nordhaug wygłasza kazanie w ruinach klasztoru na wyspie Selja. Zdjęcie: Magnus Skrede

 

W swoje homilii odniósł się do tekstu czytania z Ewangelii św. Łukasza, w którym Chrystus zwraca się do św. Piotra słowami: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił” oraz do legendy o św. Sunnivie.

Powiedział: „Dzisiaj wspominamy pierwszy okres, pierwsze 500 lat chrześcijaństwa w Norwegii, kiedy to norweski Kościół był częścią ogólnoświatowego Kościoła katolickiego. Było dla nas błogosławieństwem przynależeć do wielkiej chrześcijańskiej wspólnoty. Pomimo, że nasza organizacja jedność rozpadła się,  nadal jesteśmy jednością w Chrystusie i pracujemy nad tym, aby ta jedność stała się jeszcze bardziej widoczna”.

Biskup Nordhaug powiedział również, że "Kościół nie może być związkiem, który naśladuje minioną przeszłość, kiedy wszystko było o wiele lepsze. Złoty wiek kościoła nie jest przeszłością ani przyszłością, ale teraźniejszością. Teraz tak się dzieje. Teraz pomożemy zrealizować wizję biskupstwa: Razem będziemy czcić Trójjedynego Boga, głosząc Chrystusa, budować kościoły i promować sprawiedliwość”.

W nabożeństwie uczestniczył również bp Bernt Eidsvig, który poprowadził modlitwę.

Msza św. miała piękną oprawę muzyczną, śpiewano m.in. irlandzką pieśń z okresu średniowiecza oraz hymny gregoriańskie.

 

Jej Wysokość Królowa Sonja uczestniczyła w ekumenicznym nabożeństwie w ruinach klasztoru benedyktynów na świętej wyspie Selja w niedzielę, 8 lipca 2018 r. Królowej towarzyszą m.in. bp Halvor Nordhaug  i Stein Robert Osdal, burmistrz Selje, W tle widać królewski statek "Norwegia". Zdjęcie: Magnus Skrede.

 

Królowa zamienia bunad na kurtkę

Ważnym gościem, który przyciągał uwagę mediów i pielgrzymów była Jego Wysokość Królowa Sonja. Nie był to jej pierwszy pobyt na tej wyspie. Poprzedni raz odwiedziła Selję 50 lat temu z okazji 900-lecia diecezji Bjørgvin. Przyjechała tu wtedy z księciem Haraldem i było to jedno z pierwszych oficjalnych wystąpień tej pary.

"To było wspaniale być tutaj", powiedziała królowa Sonja po wizycie w jaskini św. Sunnivy. Zdjęcie:Magnus Skrede.

 

Po zakończeniu Mszy św. królowa przebrała się z bunadu (czyli tradycyjnego norweskiego stroju ludowego) w strój turystyczny - czerwoną kurtkę i czarne spodnie. W tym nieoficjalnym i wygodnym stroju udała do jaskini św. Sunnivy. Towarzyszyli jej m.in. minister środowiska Ola Elvestuen (V) oraz Jørn Holme szef ochrony dziedzictwa narodowego.

 

Spotkania z dziećmi należą do  najmilszejczęści krolewskich obowiązków. Zdjęcie: Vidar Parr / Synste.

 

Refleksje biskupa Bernta Edsviga 

W rozmowie z norweską dziennikarką katolicką Ragnhild Aadland Høen  biskup Eidsvig powiedział m.in., że Kościół norweski podczas tego jubileuszu podkreślił jedność Kościoła w Norwegii oraz wyraził optymizm dotyczący przyszłości. Biskup powiedział również, że odczuwa pewien smutek powodu rozłamu, jaki dokonał się w kościele norweskim w czasie Reformacji.

Wiara przyszła do nas z Zachodu, bliska nam była irlandzka tradycyjna. Jaskinia św. Sunnivy to miejsce, w którym był również św. Olav. Selja to miejsce, które robi wielkie wrażenie. To święte miejsce, dotknięte przez Boga, naznaczone Bogiem. I jest w tym coś wspólnego z dziedzictwem żydowskim: że nie tylko ludzie, ale także miejsca są naznaczone przez Boga, czego doświadczamy na Selji”-  podkreślił biskup.

Bp Bernt Edsvig dodał, że: „Selja to miejsce łaski. To miejsce, do którego przyjeżdża się, aby wyznać grzechy, aby znaleźć przebaczenie, uzdrowienie i nowy kierunek”.

Zapytany o możliwość powstania nowego klasztoru w Vestlandet, biskup wyraził nadzieję, że tak się stanie. Równocześnie wskazał na konieczność modlitwy o powołania w norweskim Kościele katolickim, bez których nie będzie można zrealizować tego projektu. Biskup wezwał wszystkich wiernych do modlitwy w tej intencji i zakończył swoją wypowiedź pełnym  przekonania stwierdzeniem: „Bardzo wyraźnie widzę siłę modlitwy”.