Gjøvik ma własną katolicką kaplicę

WŁASNA KAPLICA: - Mamy Dom Boży, w którym możemy się modlić, sprawować sakramenty w naszym własnym kościele w Gjøvik - mówi proboszcz Reidar Voith.

 

Katolicka obecność w Gjøvik jest coraz bardziej widoczna: w środę 12 czerwca katolicka Diecezja Oslo kupiła działkę w centrum miasta. Dom na działce zostanie przekształcony na katolicką kaplicę.

 

Tekst: Kathrine Låver Tłumaczenie: Marta Tomczyk-Maryon

 

Gjøvik jest dziś częścią parafii Najświętszej Marii Panny w Lillehammer. Parafia rozciąga się przez północny Oppland i Hedmark, a także północną część gminy Ringsaker i ma powierzchnię 18 055 km². Liczy 2600 wiernych. 1200 -1300 z nich - według pastora Reidara Voitha - mieszka w Gjøvik.

W środę, 3 lipca, biskup Bernt I. Eidsvig podpisał umowę z dyrektorem generalnym nieruchomości Armii Zbawienia, Dagiem Tellefsenem i kierownikiem finansowym ds. Nieruchomości Armii Zbawienia, Frode Åsendenem, na mocy tej umowy Diecezję katolicka Oslo stała się nowym właścicielem lokalu.

 

W środę, 3 lipca podpisano umowę, na mocy której Diecezja Oslo stała się właścicielem lokalu w  Gjøvik. Na zdjęciu od lewej: szefowa działu nieruchomości OKB Hai-Nam Vy,  biskup Bernt I. Eidsvig, dyrektor generalny nieruchomości Armii Zabawienia Dag Tellefsen i kierownik finansowy ds. Nieruchomości Armii Zbawienia, Frode Åsenden

 

Stary lokal Armii Zbawienia

Działka z adresem Bassengvegen 1 była przed zakupem własnością Armii Zbawienia. Dom ma trzy poziomy i dużą salę na parterze. Tutaj zostanie urządzona kaplica katolicka.

 

 

– Dlaczego została zakupiona działka w Gjøvik?

– Małe miasteczka w Oppland nie są już tak małe jak kiedyś. Leżą one niedaleko Oslo, a więc sporo osób, które pracują w stolicy, pragnie się osiedlić się tu isedlić. Gjøvik jest obecnie miastem liczącym 30 000 mieszkańców. W skali katolickiej nie jest to wcale tak mało. Kiedy ks. Brian McNeil był proboszczem w Lillehammer i Hamar w latach 1987-1990 było około 90 wierzących, którzy należeli do tej parafii. Po wejściu w życie układu z Schengen w 2004, Norwegię dosięgła eksplozja imigracji, nie ominęła ona również Oppland. Od tego czasu przyjechało wielu katolików, i w Gjøvik istnieje potrzeba pracy duszpasterskiej - mówi proboszcz Reidar Voith.

 

Wynajęta sala kościelna

10-12 lat temu ks. Pål Bratbak w Gjøvik raz w miesiącu zaczął odprawiać Msze św. W tym czasie Kościół katolicki wynajmował kościół od Kościoła protestanckiego. Obecnie Msze są sprawowane w każdą niedzielę, oprócz tego odbywają się różne aktywności.

 

 

 

– Mieszkam w Lillehammer, więc podróż do Gjøvik zajmuje mi 45 minut. Mam szczęście, że jest to prosta droga E6, która jest prawdopodobnie jedną z najlepiej utrzymanych dróg w Norwegii. Jeśli pada śnieg, droga jest odśnieżana, więc jej przejezdność jest dobra.

W Gjøvik jest trochę aktywności poza Mszami. W tym roku mieliśmy 60-70 młodych ludzi na katechezie w Gjøvik. 15 osób uczestniczyło w kursie wiary, a 11 bierzmowanych pochodziło z Gjøvik.

 

 

 

Proboszcz Reidar Voith

–  Jakie znaczenie ma dla parafii, to że Gjøvik dostanie własną kaplicę?

– Istnieje różnica między spotykaniem się w niekatolickim kościele,  a katolickim. Wchodzisz do kościoła, w którym brakuje tabernakulum. Sakrament nie jest obecny, podobnie jak ołtarze i posągi naszych wzorów do naśladowania - świętych. Trzeba powiedzieć, że Kościół protestancki był dla nas bardzo dobry, wynajmując nam swój kościół. Ale to dobre przez  jakiś czas, przez kilka lat, to co innego posiadać swój własny Dom Boży.

Wielu spotyka się na Mszach, gdziekolwiek są one sprawowane, ale ważna jest również duchowość. Z czasem widzisz, że czegoś brakuje. Kościół katolicki jest konsekrowany, obecny jest sakrament, odprawiamy Mszę nad Świętym Sakramentem, przed relikwiami naszych świętych umieszczonych na ołtarzu. Ważne jest również intuicyjne zrozumienie wiary.

Następnie mamy stronę administracyjną, która jest mniej znacząca, jednak również odgrywa swoją rolę: we własnym lokalu, to co pozostawisz tam jednego dnia, następnego dnia znajdziesz na tym samym miejscu. Mamy również przestrzeń na różne aktywności - mówi Voith.

 

Nowo zakupiony dom rozciąga ma trzy poziomy  i posiada  własną kuchnię

 

– Dlaczego wybór padł na lokal w Bassengvegen 1?

– Od jakiegoś czasu myślałem, że powinniśmy mieć własny kościół w Gjøvik, więc chciałem założyć fundusz, aby zaoszczędzić na ewentualny zakup. To przypadek,  że podczas spotkania z radą parafialną, dowiedziałem się, że Armia Zbawienia wystawiła swój lokal na sprzedaż. Sprawdziłem to w internecie i obejrzałem lokal. Przekonałem się, że możemy korzystać z pomieszczeń w prosty sposób, tak, jak jest dzisiaj, wystarczy tylko wstawić tabernakulum. To jest wspaniałe. Oczywiście jest wiele do zrobienia, ale możemy lokalu używać tak, jak jest robiąc  kilka poprawek. W ten sposób otrzymujemy własny kościół w Gjøvik.

Działka ma również dobrą lokalizację, w samym centrum Gjøvik. Kościół katolicki jest, jakby można powiedzieć, kościołem miejskim. Ważne jest, abyśmy byli tu obecni, aby każdy mógł łatwo do nas dotrzeć.

 

 

DLA MŁODYCH: Tutaj będzie miejsce na katechezę. Około 60-70 dzieci uczestniczyło w katechezie w Gjøvik na początku tego roku.

 

– Czy w nowej kaplicy w  Gjøvik będzie więcej aktywności?

– Mam taką nadzieję, ale musimy sprawdzić, czy mamy wystarczające możliwości i czy być może nie musimy kupić tego, co potrzebujemy. W tej chwili - na początku będziemy przywiązywać więcej uwagi do strony praktycznej. Chcę, żeby Gjøvik był prowadzony jako oddzielna parafia. Nie chcę, żeby Gjøvik został podzielony od Lillehammer, ale aby miał równie dobrą ofertę jak w inne okoliczne parafie.

 

– Kiedy kaplica zacznie być użytkowana?

– Przejęcie jest 1 września. Mam nadzieję we wrześniu lub październiku sprawować Msze we własnej kaplicy. Tymczasem będziemy nadal odprawiać Msze w kościele w Gjøvik. Ważne jest, aby zanim zmienimy miejsce wszyscy zostali poinformowani, tak aby mieli możliwość dołączenia.

 

DUŻA SALA: Tutaj będą odprawiane Msze św., we własnej katolickiej kaplicy

 

Czytaj po norwesku