Nowe ławki w katedrze św. Olafa

 

 

Katedra św. Olafa w Oslo zyskała nowe wyposażenie. Dziś przyjechała z Polski ostatnia partia 24 ławek.  Ich rozładunek i ustawianie w kościele przebiegły bardzo szybko. Wspólne zaangażowanie pracowników parafii, Kurii i wiernych sprawiło, że po godzinie od przyjazdu wszystko stało już na swoim miejscu.

 

 

Tekst i zdjęcia: Marta Tomczyk-Maryon

 

W czwartek od godziny 9.00 koło katedry św. Olafa czekało kilkadziesiąt osób, które miały pomóc w rozładunku i ustawieniu ławek. Wśród nich Francis Subramaniam (na zdj. poniżej, pierwszy z prawej), który pracuje jako vaktmester w parafii św. Olafa. Zapytałam go jakie znaczenie ma dla parafii zakup nowych ławek:

– To znaczy dla nas dużo, ponieważ potrzebujemy nowych ławek. Stare były używane w kościele przez około 55 lat. Oczywiście to wiąże się z kosztami dla nas. Ale nowe ławki, które zamówiliśmy w Polsce są bardzo dobre, solidne i wygodne do siedzenia. Poza tym musimy również myśleć o przyszłości.

 

– Skąd przyjeżdżają ławki? - pytam Marcina Wójcika, który z dwójką kolegów Ryszardem Lisem i Tomaszem Saską za chwilę rozpoczną rozładunek.

- Z Oświęcimia - odpowiada Marcin.

- A co stanie się ze starymi ławkami?

- Wszystkie trafią do innych kościołów, na Bredvet  i do Sandefjord. Na dłuższą rozmowę nie ma czasu, bo właśnie zza rogu wyłania się ciężarówka z polskimi rejestracjami.  Samochód parkuje blisko głównego wejścia do katedry. Marcin, Ryszard i Tomasz natychmiast przystępują co pracy.  Na ulicy czeka również około dziesięciu innych mężczyzn; niektórzy pracują w parafii, inni reprezentują wiernych, którzy przyszli z własnej woli w odpowiedzi na apel księży. Jest tu również parę kobiet, dostrzegam wśród nich Norweżki i Wietnamki.

Dłuższe ławki mają długość ponad 3 metrów i są bardzo ciężkie. Do ich wniesienia potrzeba od sześciu do ośmiu mężczyzn.  Praca przebiega szybko. Wszystko jest dobrze zorganizowane. Mężczyźni szybko wnoszą ławki i ustawiają w kościele. Kobiety ściągają folię i zabezpieczenia i przecierają ławki.

Jimmi Ross, który pracuje w parafii przyznaje:

„Potrzebujemy nowych ławek, ponieważ starych używaliśmy przez wiele lat. I dlatego biskup proboszcz podjęli decyzję o zakupie".

 

Inge (na zdj. poniżej), która ściąga folię mówi:

– Przyszłam tu, ponieważ jestem członkiem parafii, i uważam, że nie można oczekiwać, że ktoś inny to zrobi. Jeśli wszyscy będą myśleć, że to zrobi ktoś inny, to ostatecznie nikt tego nie zrobi. Poza tym miałam możliwość, aby się tu zjawić”.

 

 

Wśród pracujących jest również ks. Josef Ottersen, który pomaga razem z innymi. Dzisiaj jest ubrany w dżinsy i bluzę z kapturem. Siostra Maria biega z nożyczkami i rozcina zabezpieczająca folię.

 

Podchodzę do wysokiego mężczyzny. Ma na imię  Erling i pracował bardzo intensywnie.

– Dlaczego tu dzisiaj przyszedłeś?

– Przyszedłem, ponieważ ksiądz na wieczornej Mszy św. poprosił o pomoc. Uważam, że nowe ławki świetnie pasują do wnętrza, są naprawdę ładne.

– Czy wnoszenie ich było ciężkie? - zadaję pytanie, które zasadzie jest zbędne, skoro mężczyzna ociera pot z czoła.

–Tak, szczególnie tych najdłuższych, które mają ponad trzy metry, potrzeba było więcej niż dwóch ludzi.

 

Po skończonej pracy przyszedł czas na odpoczynek i skromny poczęstunek. Ci, którzy się napracowali wyglądają na zadowolonych. Wszystkie nowe ławki są już w kościele, na swoim miejscu. Można odetchnąć. Można usiąść w nowej ławce lub uklęknąć. Pomodlić. Podziękować.

 

 

 

 

 

 

Zobacz więcej zdjęć 

Czytaj po norwesku