Papieska pielgrzymka do Afryki: Mauritius

Podczas Mszy pod pomnikiem Maryi Królowej Pokoju Franciszek mówił o ludziach młodych, którzy są nadzieją ewangelizacji i rozwoju ekonomicznego wyspy. Zdjęcie: REUTERS

 

 

„Możliwe jest osiągnięcie stabilnego pokoju wychodząc z przekonania, że różnorodność jest piękna, gdy godzi się na nieustanne wkraczanie w proces pojednania, aż do zawarcia pewnego rodzaju paktu kulturowego, który sprawia, że pojawia się «różnorodność pojednana».  To jest okazja i podstawa do zbudowania prawdziwej wspólnoty w łonie wielkiej rodziny ludzkiej, bez potrzeby usuwania na margines, wykluczania lub odrzucania kogokolwiek” - powiedział Franciszek podczas wizyty na Mauritisie.

 

Mauritius był trzecim państwem, które Franciszek odwiedził podczas swojej afrykańskiej pielgrzymki. Przybył tu w poniedziałek 9 września rano i odleciał tego samego dnia wieczorem. Hasłem trwającej 9 godzin pielgrzymki były słowa: „Pielgrzym pokoju”.

Po przylocie do stolicy - Port Louis i po krótkiej ceremonii powitania na lotnisku, Franciszek odprawił Mszę św. przy pomniku Maryi Królowej Pokoju. Następnie zjadł obiad z biskupami Konferencji Episkopatów Oceanu Indyjskiego (CEDOI) w sekretariacie episkopatu. Kolejnym punktem programu była prywatna wizyta w sanktuarium bł. Jakuba Laval.  Spotkanie z władzami w Pałacu Prezydenckim zakończyło pielgrzymkę.

 

Msza św. przy pomniku Maryi Królowej Pokoju: ludzie młodzi są naszą pierwszą misją!

Najważniejszą częścią papieskiej wizyty była Mszy św. odprawiona przez Franciszka w Port Louis.  Wzięło w niej udział 100 tysięcy ludzi. Była ona sprawowana w święto bł. Jakuba Lavala.

Nabożeństwo odbyło się w szczególnym miejscu - przed monumentalnym pomnikiem Maryi Królowej Pokoju. Pomnik został wzniesiony w roku 1940 w podzięce za uchronienie wyspy od I wojny światowej. W tym samym miejscu sprawował liturgię Jan Paweł II podczas swej wizyty na Mauritiusie w 1989 roku. 

Papieska homilia przypominała niezwykłą postać bł. Jakuba Lavala: „Potrafił gromadzić wiernych i kształtował ich do podejmowania misji i zakładania małych wspólnot chrześcijańskich w pobliskich dzielnicach, miasteczkach i wioskach, małych wspólnot, z których wiele stało się zaczątkiem obecnych parafii. Troszczył się, by zaufać najuboższym i odrzuconym, aby to oni byli pierwszymi organizującymi się i znajdującymi odpowiedzi na swoje cierpienia” - przypomniał Franciszek i wskazał, że dziś należy kontynuować dzieło tego błogosławionego. Przestrzegł jednocześnie przed poszukiwaniem zabezpieczeń światowych i wskazał na potrzebę wytrwałości.

Ojciec Święty zachęcił wiernych do dynamizmu misyjnego i entuzjazmu ewangelizacyjnego.  Mówił również o ludziach młodych, którzy są nadzieją ewangelizacji i rozwoju ekonomicznego wyspy.

Społeczeństwo Mauritiusa jest bardzo młode - średnia wieku w całej populacji wynosi ok. 30 lat (dane z r. 2005).

 W swojej homilii wygłoszonej podczas Mszy św. papież zwrócił również uwagę na realia życia i trudności z jakimi borykają się w życiu codziennym młodzi mieszkańcy wyspy.

„Jednak z jakże wielkim bólem trzeba stwierdzić, że pomimo wzrostu gospodarczego, jakiego doświadczył wasz kraj w ostatnich dziesięcioleciach, najbardziej cierpią ludzie młodzi. To oni najbardziej cierpią z powodu bezrobocia, które powoduje nie tylko niepewną przyszłość, ale także pozbawia ich możliwości poczucia się budowniczymi swojej wspólnej historii. Ta niepewna przyszłość spycha ich na ubocze i zmusza do wyobrażania sobie życia na marginesie społeczeństwa, zostawiając ich bezbronnymi i niemal bez punktów odniesienia w obliczu nowych form niewolnictwa XXI wieku. To oni, ludzie młodzi są naszą pierwszą misją! Musimy ich zachęcić do odnalezienia swego szczęścia w Jezusie; ale nie w sposób jałowy czy na odległość, ale ucząc się, jak dać im miejsce, znając ich język, słuchając ich historii, żyjąc obok nich, sprawiając, by czuli się błogosławionymi przez Boga. Nie pozbawiajmy się młodzieńczego oblicza Kościoła i społeczeństwa; nie pozwólmy handlarzom śmierci, by ukradli pierwociny tej ziemi!”.

Papież wezwał młodych ludzi do tego, aby nie tracili nadziei:

„Aby żyć Ewangelią, nie możemy czekać aż wszystko wokół nas będzie korzystne, ponieważ często ambicje władzy i interesy światowe grają przeciwko nam. Św. Jan Paweł II powiedział, że «wyobcowane jest społeczeństwo, które poprzez formy społecznej organizacji, produkcji i konsumpcji utrudnia zarówno realizację tego daru, daru z siebie, jak i budowanie międzyludzkiej solidarności» (Enc. Centesimus annus, 41 c). W takim społeczeństwie trudnym staje się życie błogosławieństwami. Może stać się nawet czymś źle widzianym, podejrzanym, wyśmiewanym (por. adhort. ap. Gaudete et exsultate, 91). To prawda, ale nie możemy dać się pokonać zniechęceniem” – powiedział papież w Port Louis.

Maurytyjski kard. Maurice Piat, który towarzyszył Ojcu Świętemu na zakończenie Mszy podziękował papieżowi i zapowiedział, że wyrazem tej wdzięczności będzie posadzenie 100 tys. roślin. Kardynał dodał, że będzie to również odpowiedź mieszkańców wyspy na  apel Franciszka o ekologię integralną.   

 

Więcej na temat papieskiej Mszy znajdziesz tutaj

 

Przy grobie bł. ojca Jacquesa Désiré Lavala: apostoł miłości i jedności

Papieska pielgrzymka na Mauritius dobyła się w rocznicę śmierci bł. Lavala nazywanego „apostołem jedności”. To w dużej mierze dzięki niemu zróżnicowany religijnie i kulturowo Mauritius nigdy nie był areną większych konfliktów religijnych.  Przy jego grobie papież modlił się o pokój i braterstwo.

Nowe sanktuarium patrona tego kraju pochodzi z 2014 roku. Wybudowano je z okazji 150-lecia śmierci ojca Lavala. Papieska wizyta w sanktuarium miała charakter prywatny, ograniczyła się do modlitwy i złożenia kwiatów przed grobem błogosławionego.

Po wyjściu z kościoła Franciszek spotkał się również z grupą narkomanów, którzy korzystają z pomocy diecezjalnego ośrodka odwykowego. Narkomania to bowiem - jak mówi o. Georges Cheung - nowa forma niewolnictwa, z którą dziś zmaga się Mauritius.

„Problem narkotyków jest dla nas poważnym wyzwaniem. Wielu, naprawdę wielu mieszkańców jest od nich uzależnionych - powiedział Radiu Watykańskiemu o. Cheung. - Stali się prawdziwymi niewolnikami. Łączy się to z problemem ubóstwa. Wielu potomkom niewolników trudno jest znaleźć właściwe miejsce w społeczeństwie. I to tworzy problemy w relacjach między różnymi grupami społecznymi.”

 

Jakub Dezyderiusz Laval urodził się 18 września 1803 we Francji, w zamożnej normandzkiej rodzinie. Ukończył studia medyczne. Od samego początku zdobył sobie wielkie uznanie lokalnej społeczności jako gorliwy, dobry i wyjątkowy lekarz, niepobierający od ubogich żadnego wynagrodzenia. Mając 35 lat, poczuł powołanie kapłańskie. W roku 1835 rozpoczął studia filozoficzne, a po nich teologiczne w Paryżu. W 1838 r. przyjął świecenia, po czym pracował jako proboszcz w małej, wiejskiej parafii. Spotkał się tu z biedą materialną i jeszcze większą biedą religijną wiernych. Przekonany, że swoją misję musi rozpocząć od postu i modlitwy, pokutował za swoich parafian i długie godziny codziennie się za nich modlił. Leżenie krzyżem, noszenie włosiennicy, posiłek mniej niż nędzny - to próby pozyskania miłosierdziu Bożemu dusz, które zostały mu powierzone. Dzielił się z biednymi, czym tylko mógł, leczył chorych, nie żądając innej zapłaty, jak tylko zachowywania przykazań. Katechizował, w konfesjonale był zawsze do dyspozycji penitentów.
Równocześnie jednak odezwało się w nim silne pragnienie oddania się pracy misyjnej. Dwa lata później wstąpił do Zgromadzenia Ducha Świętego (duchaczy) i w 1841 wypłynął z Londynu na Mauritius, będący wówczas brytyjską kolonią. Wyspa liczyła 140 tys. mieszkańców, wśród których było prawie 80 tys. katolików; niewielu z nich uczestniczyło jednak w niedzielnych Mszach św. O. Laval opanował język kreolski i pracował wśród najuboższych, pomagał im w kwestiach praktycznych, uczył dzieci i wspierał duchowo. Zorganizował dla nich nabożeństwo różańcowe, Drogę Krzyżową, rozmyślania. W latach swojej posługi doprowadził do 60 tys. konwersji zwłaszcza wśród byłych niewolników. Zachęcał do wspólnej modlitwy i nauczał katechizmu, który przetłumaczył na kreolski. Cierpiał z powodu tego, że podczas niedzielnej Mszy św. czarnoskóra ludność wyspy zajmowała miejsca z tyłu kościoła, za barierką, której nie wolno jej było przekraczać. Wprowadził więc „Mszę dla Czarnych” w samo południe, kiedy biali odpoczywali.

Zmarł 9 września 1864 wyczerpany heroiczną pracą w trudnym klimacie.  Do  dzisiaj jest nazywany apostołem miłości i jedności wszystkich mieszkańców wyspy. a w rocznicę jego śmierci gromadzi się co roku ok. 60 tys. pątników. Przybywają katolicy, protestanci, muzułmanie, hindusi, konfucjoniści - wszystkie te bowiem wyznania mają na wyspie swoich przedstawicieli. Dokumenty z czasów pobytu o. Lavala na wyspie stwierdzają setki nawróceń, chrztów, uporządkowanych małżeństw. Znalazły się one w aktach procesu kanonicznego.
Do chwały błogosławionych o. Lavala wyniósł papież św. Jan Paweł II 29 kwietnia 1979 roku.

 

Spotkanie z władzami: różnorodność jest piękna

Podczas spotkania z przedstawicielami władz m.in.  z pełniącym obowiązki prezydenta Barlenem Vyapoorym i z premierem Pravindem Jugnauthem, papież zachęcał do otwartości na imigrantów i rozwijania polityki gospodarczej zorientowanej na człowieka.

Franciszek podkreślił wielokulturową i wieloetniczną tożsamość mieszkańców Mauritiusa. Jak dodał, wyspa jest dowodem na to, że można osiągnąć stabilny pokój wśród kulturowej różnorodności.

„W tym znaczeniu wasz głos jest autorytatywny - ponieważ stał się on życiem. Przypomina on, że możliwe jest osiągnięcie stabilnego pokoju wychodząc z przekonania, że różnorodność jest piękna, gdy godzi się na nieustanne wkraczanie w proces pojednania, aż do zawarcia pewnego rodzaju paktu kulturowego, który sprawia, że pojawia się «różnorodność pojednana».  To jest okazja i podstawa do zbudowania prawdziwej wspólnoty w łonie wielkiej rodziny ludzkiej, bez potrzeby usuwania na margines, wykluczania lub odrzucania kogokolwiek”.   

Franciszek wezwał mieszkanców Mauritiusa, aby pamiętali o swoich korzeniach i otwarli drzwi imigrantom, którzy tak jak niegdyś oni, przybywają po pomoc na tę piękną wyspę.

„DNA waszego ludu zachowuje pamięć o ruchach migracyjnych, które przywiodły waszych przodków na tę wyspę, a także skłoniły ich do otwarcia się na różnice, aby je zintegrować mając na uwadze dobro wszystkich. Właśnie dlatego zachęcam was, abyście dochowując wierności swoim korzeniom, podjęli wyzwanie przyjęcia i ochrony migrantów, którzy przybywają tutaj, aby znaleźć pracę, a dla wielu z nich lepsze warunki życia dla ich rodzin.  Zadbajcie, by ich ugościć, tak jak wasi przodkowie potrafili ugościć się nawzajem, jako protagoniści i obrońcy prawdziwej kultury spotkania, pozwalającej migrantom i wszystkim innym na bycie uznanymi w ich godności i prawach ”.

Na koniec Ojciec Święty pogratulował mieszkańcom Mauritiusa rozwoju gospodarczego i przestrzegł, że nie zawsze przynosi on korzyści wszystkim, a bywa wręcz odwrotnie – niektórych usuwa na bok, zwłaszcza dotyczy to ludzi młodych.

„Dlatego chciałbym zachęcić was do rozwijania polityki gospodarczej zorientowanej na osoby, która potrafiłaby dać pierwszeństwo lepszej dystrybucji dochodów, stwarzaniu miejsc pracy, integralnej promocji najuboższych. – powiedział Ojciec Święty. - Zachęcajcie się, byście nie ulegli pokusie bałwochwalczego systemu ekonomicznego, który musi poświęcić życie ludzkie na ołtarzu spekulacji i czystej opłacalności, która bierze pod uwagę tylko doraźną korzyść ze szkodą dla ochrony najuboższych, środowiska i jego zasobów”.

 

(na podst. Vatican News)

 

Obejrzyj filmowy skrót papieskiej podróży na Mauritius

Tu przeczytasz o wcześniejszych etapach papieskiej pielgrzymki do Afryki:

Mozambik cz. 1 

Mozambik cz. 2 

Madagaskar