„Patrzymy w przyszłość z optymizmem” - seminarium w parafii Św. Pawła

 

 

 

„Przyszłość parafii to w dużej mierze właśnie młodzi ludzie, o katolickich korzeniach z całego świata, którzy łączą wiarę wyniesioną z domu rodzinnego, z rzeczywistością, w której żyją”.

 

 

Tekst: Ewa Bivand  Zdjęcia: Hoang Van Nguyen

 

 

Ponad 80 wiernych uczestniczyło w sobotę 28 września w seminarium na temat przyszłości parafii św. Pawła w Bergen. W ciągu ostatnich 15 lat liczba parafian pochodzącch z ponad 120 krajów zwiększyła się z około 5 tysięcy do prawie 20 tysięcy. W dużej mierze wskutek imigracji z krajów Unii Europejskiej, przed wszystkim z Polski i Litwy. Polacy stanowią ponad 40% wiernych, a w Sogn og Fjordane ponad połowę. Stwarza to wyzwania dla parafii, która stara się zapewnić migrantom opiekę pastoralną w ich języku, a także dla tych katolików w Sogn og Fjordane, którzy po polsku nie mówią i czują się wykluczeni we własnym kraju. Wiekszość, około 16,5 tysiąca wiernych mieszka w Bergen i okolicach.

Do udziału w seminarium zaproszono przede wszystkim ludzi młodych z różnych grup językowych, a także z BUK (Bergen Unge Katolikker) i studenckiej grupy Fides. Ks. biskup Bernt Eidsvig uczestniczył w seminarium, jak również wszyscy księża zamieszkali w Bergen. Wśród ucestników było też kilkoro Polaków, tak mieszkających w Norwegii od niedawna, jak i tu urodzonych. W pierwszej części seminarium o wyzwaniach i radościach młodych norweskich katolików mówili Stephen Trotter, Sekretarz Generalny NUK (Norges Unge Katolikker), studentka i wiceprzewodnicząca Rady Parafialnej Thu Nguyen,  katecheta Johannes Achen i, w imieniu młodych rodziców, Konrad Tywoniuk. Następnie pracowano w grupach dyskutując nad czekającymi nas zadaniami.

Zaangażowanie we wspólną parafię wygląda różnie. Dobrze zorganizowane grupy językowe, jak wietnamczycy, tamilowie, filippińczycy czy erytrejczycy uczestniczą aktywnie w życiu parafii, dbając jednocześnie o utrzymanie swojej odrębności,  natomiast imigranci zarobkowi, głównie z Polski czy Litwy, choć uczestniczą we wspólnych wydarzeniach, jak procesja Bożego Ciała czy Festyn Parafialny i pomagają w praktycznych zadaniach (jak przygotowanie ciast na seminarium), w małym stopniu czują się częścią wspólnej parafii, niewielu też posyła swoje dzieci na katechezę parafialną czy weekend dla młodzieży.

A przyszłość parafii, co wyrażnie było widać na seminarium, to w dużej mierze właśnie młodzi ludzie, o katolickich korzeniach z całego świata, którzy łączą wiarę wyniesioną z domu rodzinnego, z rzeczywistością, w której żyją. Stąd wiele postulatów podkreślało właśnie konieczność dalszej współpracy ponad podziałami jezykowymi. Wspólnym językiem naszych młodych katolików jest norweski. Podkreślano też, że wazne jest aby umieli mówić o swojej wierze w języku tego kraju, aby móc się nią dzielić także w szkole i w gronie niekatolickich znajomych.

Przyszłości nie da się przewidzieć w szczegółach. Nie wiadomo ilu migrantów wróci do rodzinnego kraju, ilu nowych i z jakich krajów przyjedzie, ilu przeniesie się do innych parafii, a ilu odejdzie z Kościoła.  Rada Parfialna chciała się jednak zastanowić co możemy wspólnie zrobić, aby młodzi ludzie pozostali zaangażowanymi  w wierze i w sprawach Kościola i parafii za 10-15 lat, i co zrobić już dziś, abyśmy coraz więcej pracowali razem, aby zachować jedność mimo wielości języków i kultur. Zachowanie równowagi między tym co robimy razem, a tym co robimy dla własnej grupy nie jest sprawą łatwą. Nie możemy też zapominać o dużej liczbie parafian, którzy nie należą do żadnej z dużych grup językowych oraz o fakcie, że Norwedzy „z dziada pradziada” są w naszym Kościele w mniejszości. Biskup Eidsvig powiedział podczas seminarium, że praca w kościele nie jest dla pesymistów. Uczestnicy seminarium swoim zaangażowniem i zapałem potwierdzili tę tezę. Rada Parafialna otrzymała zastrzyk entuzjazmu i konkretnych propozycji do dalszych działań.

 

 

Obejrzyj zdjęcia z seminarium

 

 

 

 

Czytaj po norwesku