Nad Bożym Słowem. I Niedziela Adwentu (2019)

"Często mówimy, że Adwent, to czas przygotowania do Bożego Narodzenia. Jest to oczywiście prawda, ale znów może warto zwrócić uwagę i pomyśleć: ile z tego czasu zajmie mi przygotowanie duchowe, a ile czasu poświęcę na wszystkie inne przygotowania: zakupy, prezenty dekoracje".

 

 

Tekst: ks. Marcin Zych (St. Paul kirke, Bergen)
 

 

Można powiedzieć, że pierwsza niedziela Adwentu, to początek czegoś nowego. Wchodzimy w nowy rok liturgiczny. Chociaż zapewne jest to kolejny adwent w naszym życiu, to jednak może on nas wprowadzić w zupełnie nową rzeczywistość relacji z Bogiem i z ludźmi. Pan przychodzi i daje nam ten nowy czas jak prezent, ale już od nas zależy, czy ten prezent rozpakujemy i będziemy cieszyć się darem i dobrze z niego korzystać.

Taki wydźwięk ma również Boże Słowo, które w tę niedzielę rozważamy. Przez ostatnie kilka tygodni, słyszeliśmy w liturgii czytania, które mówiły o końcu czasów, o wojnach, przewrotach, prześladowaniach, odrzuceniu. Tymczasem dzisiaj w pierwszym czytaniu słyszymy słowa, które mogą nas zaskakiwać: Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny. Chodźcie, domu Jakuba, postępujmy w światłości Pańskiej! To właśnie jest owa nowość, którą stanowi przyjście Chrystusa. Świat zaczyna wówczas żyć inaczej, ma inne priorytety i cele, ale w tym wszystkim ważne jest wypełnienie wezwania zawartego w ostatnim zdaniu: postępujmy w światłości Pana. Bóg mówi: chodź drogą, którą Ci pokazuję, idź drogą moich przykazań, wtedy pójdziesz w światłości.

Niestety, jak zapisał św. Jan: ludzie bardziej umiłowali ciemność, aniżeli światło. Blask światła jest nierzadko tym, czego się boimy. Dlaczego? Światło pokaże prawdę o nas, o naszym życiu i naszej duchowej kondycji. Dlatego często nie słyszymy tego wołania zawartego w dzisiejszym czytaniu. Jednak to nie oznacza, że Chrystus - Światłość Świata nie przyjdzie. On przyjdzie, aby właśnie rozświetlić mrok naszego życia i wlać w nie Swoją Miłość.

Kontynuację tej myśli z pierwszego czytania znajdujemy dzisiaj w słowach św. Pawła, który mówi: Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła! Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom.

Często mówimy, że Adwent, to czas przygotowania do Bożego Narodzenia. Jest to oczywiście prawda, ale znów może warto zwrócić uwagę i pomyśleć: ile z tego czasu zajmie mi przygotowanie duchowe, a ile czasu poświęcę na wszystkie inne przygotowania: zakupy, prezenty dekoracje. Oczywiście to wszystko jest potrzebne, ale tylko wtedy, jeśli nie zagubimy istoty, czyli uświadomienia sobie kto jest Tym Pierwszym. Więc może już dziś warto pomyśleć, o rekolekcjach adwentowych, roratach, o spowiedzi świętej, żeby prawdziwie zamieszkała we mnie Światłość - Chrystus.

Pięknie to wszystko podsumowuje dzisiejszy fragment Ewangelii, który pokazuje sytuację, tuż przed potopem, kiedy ludzie zajęci swoim życiem nie zauważyli tego, co się dzieje, a może nawet i zauważali to, ale zlekceważyli. Niestety dzisiaj też słyszy się czasem wypowiedzi: „jeszcze mam czas na Pana Boga”, „kiedyś będę chodził do Kościoła”. Ewangelista Mateusz pięknie dzisiaj każdemu z nas odpowiada: Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie.  Jedno proste zdanie, a jakże wymowne i konkretne.

W czas Adwentu i w nowym roku liturgicznym wchodzimy razem z Maryją, która jest dla nas dzisiaj wzorem i zaproszeniem, jak to Boże Słowo, które rozważamy wprowadzić w życie. Prośmy Ją zatem, aby była naszą przewodniczką na drodze Adwentu, i tego nowego czasu, który dał nam Pan.