Umieć dziękować. Rozmowa z ks. Andrzejem Kościukiewiczem, proboszczem parafii św. Eysteina w Bodø

 

Po śmierci wychodzimy poza czas i sami dla siebie nie jesteśmy w stanie już nic zrobić. Jednak modlitwa tych, którzy są tu na ziemi, za tych, którzy są po drugiej stronie jest bardzo ważna. Mówiąc dzisiejszym językiem, to „waluta, za którą można wiele kupić”.

 
Tekst: Marta Tomczyk-Maryon

 

– Św. Jan Paweł II w listopadzie 2003 roku powiedział, że „Modlitwa za zmarłych jest ważną powinnością, bowiem nawet jeśli odeszli w łasce i w przyjaźni z Bogiem, być może potrzebują jeszcze ostatniego oczyszczenia, by dostąpić radości nieba”. Czy mógłby ksiądz wyjaśnić, dlaczego zmarli potrzebują naszej modlitwy?

– Każdy z nas jest grzeszny, w ciągu swojego życia popełniamy grzechy. I chociaż są one odpuszczane poprzez sakrament pokuty i rozgrzeszenie, to pozostają jeszcze realne skutki naszych grzechów. I z tego „brudu grzechowego” musimy się oczyścić. Wierzymy w rzeczy ostateczne: Sąd Boży po śmierci, a potem niebo lub piekło. Aby dostać się do nieba, trzeba być w stanie łaski uświęcającej. Pomiędzy niebem a piekłem jest czyściec, w którym zmarli oczyszczają się z grzechów, aby mogli dostać się przed oblicze Boga. Po śmierci wychodzimy poza czas i sami dla siebie nie jesteśmy w stanie już nic zrobić. Jednak modlitwa tych, którzy są tu na ziemi, za tych, którzy są po drugiej stronie, jest bardzo ważna. Mówiąc dzisiejszym językiem, to „waluta, za którą można wiele kupić”.

 

– W dniach od 1 do 8 listopada można uzyskać odpust zupełny. Jakie warunki trzeba spełnić, aby go uzyskać i w ogóle co znaczy pojęcie „odpust zupełny”?

– Żyjemy w kraju, który jest w spuściźnie Lutra. Marcin Luter zaprzeczył odpustom i od 500 lat ta nauka dominuje w Norwegii. Choć w Kościele były pewne nadużycia związane ze sprzedażą odpustów, to uważam, że wylano tu dziecko z kąpielą.

Nauka Kościoła katolickiego o odpustach jest taka, że jeśli np. ofiarujemy modlitwę w intencji zmarłych, to ta modlitwa im pomoże. Odpust zupełny to obietnica, że Pan Bóg przyjmie tego zmarłego, za którego ofiarowujemy odpust. W oktawę Wszystkich Świętych - między 1 a 8 listopada Bóg wskazuje nam, abyśmy się zajęli tymi, którzy przechodzą w inny wymiar, abyśmy się za nich modlili.

Odpust uzyskujemy spełniając warunki: bycia w stanie łaski uświęcającej, czyli po spowiedzi i przyjęciu Komunii Świętej oraz nawiedzając Kościół lub cmentarz.

 

– 2 listopada obchodzimy Dzień Zaduszny - w tym dniu Kościół wspomina wszystkich zmarłych, którzy odeszli z tego świata i przebywają teraz w czyśćcu. Choć przekonanie o istnieniu czyśćca jest jednym z dogmatów naszej wiary, to myślę, że dzisiaj wiele osób, w tym katolików, ma z tym problem. Jak ksiądz uważa, dlaczego tak trudno nam uwierzyć w czyściec?

– Katechizm Kościoła Katolickiego wyjaśnia w jasny i zrozumiały sposób czym jest czyściec (w punktach 1030 i 1031). Dlaczego ludzie mają trudności z wiarą w czyściec? Ponieważ żyjemy w czasach, kiedy wszystko negujemy. Wiele osób ma trudności z przyjęciem tego czy Pan Bóg jest, czy też Go nie ma. Chcą być nowocześni i dopasować się do świata, który uważa, że jest mądrzejszy, że wie więcej niż „ci konserwatywni, wierzący ludzie”.

Ale tak naprawdę wszyscy jesteśmy wierzący. Ludzie, którzy mówią, że są ateistami wierzą, że Boga nie ma. My wierzymy, że Bóg jest. W jednym i drugim przypadku jest to wiara. Tu nie ma wiedzy, którą byśmy mogli udowodnić, tak jak np. w matematyce czy fizyce. W sferze ducha jesteśmy skazani na wiarę.

 

 Według badań opublikowanych w roku 2015 przez Centrum Badania Opinii Społecznej 56 procent Polaków wyraziło wiarę w Boga.  Na pytanie „co dzieje się z nami po śmierci” 36 procent polskich respondentów odpowiedziało: „idziemy do nieba, piekła lub czyśćca". 31 procent uznało, że po śmierci coś jest, ale nie wiadomo co, 18 procent - że śmierć jest końcem, a 4 procent - że wszyscy idziemy do nieba.

3 procent ankietowanych wyraziło wiarę w reinkarnację, a 7 procent oświadczyło, że nie wie, czy po śmierci coś jest, czy nie. Na pytanie o zbawienie 61 procent uczestników sondażu odpowiedziało, że każdy może być zbawiony, a 8 procent - że tylko ludzie religijni. 12 procent respondentów odpowiedziało „trudno powiedzieć”, a 15 procent zadeklarowało, że w ogóle nie wierzy w zbawienie.

 

– W Polsce dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to święta obchodzone bardzo uroczyście. Nawet ci, którzy rzadko chodzą do kościoła odwiedzają groby swoich bliskich. Jak ksiądz myśli, dlaczego dla nas, Polaków, to święto jest tak ważne?

– Po pierwsze dlatego, że jesteśmy katolikami. Kościół katolicki tłumaczy, że to jest ważne. Natomiast Kościoły protestanckie zanegowały znaczenie świętych. Jednak myślę, że kiedy zapoznamy się z życiorysami świętych i zobaczymy, że są oni zwyczajnymi ludźmi, ale z drugiej strony fantastycznymi osobami, które zmagając się ze swymi słabościami były związane z Panem Bogiem, to świat staje się dla nas w pewnym sensie kolorowy.

Uważam, że pewne znaczenie ma również komercyjny wymiar tych świąt, którego przecież nie możemy zanegować, skoro wiele osób żyje np. ze sprzedaży kwiatów i zniczy. Starają się oni przygotować najpiękniejsze kwiaty. I ten zmysł estetyczny również ma pewne znaczenie.

Ten, kto miał okazję przeżyć te święta w Polsce jest zauroczony. Kościół pielgrzymujący tu na ziemi, w naszym kraju, gdzie to święto jest uroczyście obchodzone, robi fantastyczną „robotę”. Gdy wchodzimy na cmentarz u nas w Polsce 1 listopada, to wstępujemy w inny świat: mnóstwo kwiatów, zapalonych ściec. Szczególnie wieczorem wygląda to niezwykle pięknie. Czy nie przypomina to teatru? Wszystko jest tak pięknie udekorowane. Nie zdarza się nigdy, gdy przychodzimy do jakiegoś domu na urodziny czy inną uroczystość, aby dom był przystrojony tak, jak cmentarz w tym dniu. To jakby teren przygotowany do tego, aby w nas się coś wydarzyło. Na wielu cmentarzach odprawiane są Msze św., więc jest możliwość spotkania się z Chrystusem Eucharystycznym.

Dla Norwegów właśnie to mogłoby być zrozumiałe, bo Norwegowie cenią bardzo teatr światła, szczególnie na Północy. Ale myślę, że te wszystkie zewnętrzne rzeczy pomagają dojść do istoty. Jeśli ludzie tego dnia nie idą na groby, to częściej zapominają o swoich zmarłych.

 

 

– Myślę, że już samo wejście na cmentarz skłania do refleksji.

– Jesteśmy wśród zmarłych, poruszamy się wśród grobów. To trochę tak, jakby zmarli do nas mówili: „Zastanów się nad swoim życiem, nad tym, co jest najważniejsze”, „kiedyś również tu trafisz”. „Próbuj koncentrować się w swoim życiu na tym co nie przemija, a nie na dobrach materialnych”. Mamy tu więc podwójne znaczenie: odwiedzając cmentarz, przypominamy sobie o innym wymiarze naszego życia, a równocześnie ofiarujemy coś zmarłym.

 

– Mówił ksiądz o religijnym aspekcie Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego. Jednak myślę, że odwiedzenie rodzinnych grobów ma jeszcze inne znaczenie. W dzisiejszych czasach, kiedy coraz bardziej zauważalne jest osłabienie więzi rodzinnych modlitwa za zmarłych jest dowodem istnienia więzi i ciągłości pokoleniowej.

– To święto pomaga budować w człowieku wdzięczność. Pochylamy się nad grobami naszych bliskich, rodziców, dziadków, i swoją modlitwą dziękujemy im za to, że dzięki nim jesteśmy na świecie. Nawet jeśli ktoś zakłada, że Pana Boga nie ma, to bez rodziców i dziadków nie byłoby go tutaj. Jest to wymiar podziękowania, wdzięczności. Widzimy, że nasi zmarli, którzy budowali przed nami ten kraj są ważni. Poza tym, jeśli my będziemy o nich pamiętać, to również o nas ktoś będzie pamiętać, kiedy dołączymy do grona zmarłych.

I to jest w dzisiejszym świecie ogromnie ważna rzecz, często zapomniana, która, gdy jest przypominana i budowana, to prowadzi świat w lepszym kierunku. Gdy myślę, że wszystko zawdzięczam sobie to wzrastam w egoizmie. Jeśli nie umiemy podziękować innym, to jesteśmy dużo ubożsi.

Myślę, że to, co się Kościołowi udało, to zaangażowanie wszystkich ludzi do tworzenia tego święta. Czasem mamy problem z uczestnictwem we Mszy św., co jest to spowodowane tym, że ludzie czują się pasywni. Przychodzą jako klienci. Rzucają złotówkę lub 5 złotych do koszyczka i krytykują, że „kazanie było nudne” lub „organista fałszował”. Natomiast tutaj ludzie się angażują, bo jeśli nie sprzątną grobu, nie przyniosą kwiatów, to nie będzie on udekorowany. Istnieje nawet jakaś rywalizacja w dekorowaniu grobów. Każdy aktywnie włącza się w przygotowania. A ludzie, którzy są zaangażowani zupełnie inaczej to przeżywają. Kościołowi udało się, że w te dni potrafił zaktywizować ludzi, nie tylko w wymiarze duchowym, ale także w praktycznym. I jest w tym sens, również dla zmarłych.

 

– Czy w parafii św. Eysteina w Bodø będą 1 i 2 listopada sprawowane specjalne Msze?

– Będą Msze św. w piątek i w sobotę o godzinie 19.00.  W sobotę mam dodatkowo wyjazdową Mszę w Fauske o godzinie 13.00.

 

– Czy są to Msze św. w języku norweskim czy polskim?

– Norweskim, Mszę w języku polskim mamy tylko w pierwszą niedzielę miesiąca o godzinie 18.00.