Polacy przyjeżdżający do Norwegii powinni mieć świadomość do jakiego kraju jadą. Kraj o obszarze tej samej wielkości co Polska, ale tylko 4,5 mln mieszkanców. Polacy - katolicy - powinni wiedzieć, że nie mogą liczyć na posługę w języku polskim oraz zdawać sobie sprawę z tego, że katolicy w Norwegii to tylko 1% mieszkańców, do tego pochodzących z całego świata, oraz że w Norwegii Luterański Kościół Państwowy jest kościołem dominującym. W rezultacie sytuacja w Norwegii wymaga np. dużo większego niż w Polsce zaangażowania świeckich w kościele, jak również współpracy ekumenicznej z przedstawicielami innych wyznań.
Kościół Katolicki w Norwegii składa się z trzech diecezji: Oslo (154.560 km2), Trondheim (56.458 km2), og Tromsř (11.2918 km2), a ze Spitzbergenem, gdzie tez mieszkaja katolicy, 175.618 km2). Formalnie tylko Oslo jest diecezją, pozostałe dwie to tzw. administracje apostolskie. Podział ten wynika i z historii i z geografii - ogromny a mało zaludniony kraj, do niedawna o dużych trudnościach komunikacyjnych. Jedna północna parafia w Hammerfest to 48.637km2, a największa parafia w diecezji Oslo to Bergen 29.541 km2 - dla porównania cała diecezja łomżyńska to 11.500 km2. To oznacza, że jeden ksiądz w Hammerfest musi obsłużyć 330 katolików rozrzuconych na tym obszarze także w czasie arktycznej zimy trwającej ponad pol roku. A trzech księży z parafii w Bergen - najpiękniejszym ale i najbardziej górzystym i trudno dostępnym rejonie Norwegii (Hordaland i Sogn og Fjordane), musi dotrzeć do 5000 katolików. Liczba katolików przypadających na jednego księdza w parafiach na Północy może byc mała, (dla porňwnania w łomżyńskim jeden ksiądz przypada na ca 1000 katolikw), ale już w Bergen stosunkowo większa , bo ponad 1600, a odleglości jakie ksiądz musi pokonywać nieporównywalnie większe.
Lista miejscowości gdzie znajdują się kościoły katolickie:
Więcej informacji można znaleźć na stronach internetowych www.katolsk.no
Według oficjalnych statystyk za rok 2005 katolicy to około 44 000 osób co stanowi ca 1% ludności Norwegii, przy czym w Oslo mieszka ich ponad 2,5% a np. w Lillehammer tylko 0,20%. W rzeczywistości katolików jest dużo więcej - kościół szacował w 2004, że było ich ponad 60 000, tyle, że nie wszyscy są zarejestrowani w kościele katolickim. Liczba katolików wzrasta wskutek imigracji, są także konwersje.
W przeciwieństwie do sytuacji w Polsce, tutaj każdy obywatel musi być zarejestrowany w kościele, związku wyznaniowym lub związku niewierzących (Humanetisk Forbund). Jeśli tego nie uczyni to automatycznie postrzegany jest przez władze państwowe (w tym podatkowe), jako członek luterańskiego Norweskiego Kościoła Państwowego (Den Norske Statskirke). To wynika z historii Norwegii i ustanowienia w 1536 przez panującego wówczs króla duńskiego protestanckiego kościola państwowego. Do rejestracji potrzebny jest tzw. numer ewidencyjny (personnummer), który konieczny jest również do legalnego zatrudnienia w Norwegii i płacenia podatku, korzystania ze służby zdrowia, banku, szkoły, telefonu komórkowego itd. Praktycznie nie można "istnieć" bez tego numeru. Rejestracja powoduje także, że podatek kościelny, który płaci każdy podatnik będzie przekazywany na rzecz kościoła katolickiego - bez rejestracji otrzymuje go automatycznie państwowy kościół luterański.
Stąd niezwykle ważnym jest, aby przybywający do Norwegii Polacy rejestrowali się w kościele do którego przynależą, co dla większości oznacza kościół katolicki.
Formularz w języku polskim, znajduje się na ostatniej stronie tej broszury, jest też wyłożony w kościele. Należy go wypełnić i oddać księdzu lub w biurze parafialnym.
Dla porządku informujemy, że oprócz kościoła państwowego funkcjonuje w Norwegii szereg tzw. wolnych/niezależnych kościołów protestanckich (frikirke), jak również Kościół Prawosławny, Gmina Żydowska , Buddyści, Związek Muzułmanów czy Świadkowie Jehowy. Jest też kościół o mylącej nazwie Nordycki Kościół katolicki, który nie uznaje prymatu papieża. Oraz liczne sekty.
Katolicy urodzeni w Norwegii (a więc także dzieci imigrantów) stanowią ca 38% wszystkich członków kościoła katolickiego w Norwegii. W niektórych parafiach Norwedzy są w mniejszości. Dominujące grupy to inni Europejczycy, w tym Polacy; imigranci z Azji (głównie Wietnamczycy, Filipińczycy i Tamile), Ameryki Północnej i Południowej (głównie Chile) i różnych krajów Afryki (m.in. Eritrea, Ghana, Nigeria).
Również księża reprezentują wielokulturowość. Proboszczem może być Norweg, ale bardziej prawdopodobne jest, że bedzie to cudzoziemiec - Polak, Wietnamczyk, Holender, Irlandczyk, Tamil czy Niemiec. Wspólnym językiem jest, więc język norweski, który księża i wierni opanowali w różnym stopniu i wymawiają na rozmaite sposoby. W ostatnich latach wzrosła liczba powołań wśród młodych Norwegów.
W dużych parafiach, szczególnie w katedrze Św. Olafa w Oslo, budynek kościoła nie mieści wszystkich wiernych i wobec tego odprawiane są w każdą niedzielę msze swięte w różnych językach ojczystych, w tym po polsku. Można też przystąpić do spowiedzi. Mieszka też w Oslo największa liczba księży reprezentujących wiele narodowości, w tym pięciu Polaków.
Poza Oslo sytuacja jest trudniejsza. Na przykład w dużej parafii Św. Pawła w Bergen, gdzie obecnie proboszczem jest Norweg a dwu wikarych to Niemiec i Tamil, msza w języku polskim odbywa się raz w miesiącu a od jesieni wzrosnie do dwu w miesiącu. Raz w miesiącu jest też msza po hiszpańsku, po wietnamsku, po tamilsku i w języku tagalog (Filipiny). Dodatkowo raz w tygodniu jest msza w języku tamilskim, a takze raz po wietnamsku, gdzie ksiądz odprawia po norwesku a wierni odpowiadają w swoim jezyku. Taka możliwość istnieje również dla Polaków, ale na razie korzystamy z niej sporadycznie.W niedzielę msza poranna i Suma odprawiane są po norwesku a wieczorem jest też msza po angielsku.
W mniejszych parafiach w zależności od liczebności poszczególnych grup i narodowości księdza sytuacja wygląda inaczej i nie można liczyć na Msze i spowiedź w języku ojczystym - trzeba uczestniczyc po norwesku, co nie jest zbyt trudne zważywszy, że w każdym kościele są śpiewniki z tekstem Mszy Świetej. Ponadto często stałe części Mszy odmawiane są po łacinie. W naszej parafii (w Bergen) wydrukowaliśmy też tekst polsko-norweski Mszy Świętej, aby ułatwić uczestniczenie w niej w obcym języku. Natomiast przystapienie do sakramentu pojednania jest problemem jesli nie zna sie np.angielskiego.
W roku 2000 bylo oficjalnie zarejestrowanych w kościele katolickim w Norwegii 3500 katolików urodzonych w Polsce. Niektórzy przyjechali tu wskutek wojny, inni do pracy, spora liczba w czasach stanu wojennego, jest też wiele małżenstw mieszanych.
Obecnie, w połowie 2006 roku szacuje się, że w Norwegii przebywa około 70 000 Polaków przybywających do pracy. Zakładając, ze ponad 90% to katolicy oznaczałoby to, iż katolicy pochodzenia polskiego stanowią ponad połowę wszystkich katolików w tym kraju. Nie wiadomo jednak ilu z nich zostanie w Norwegii na stałe. Stąd też nie wiadomo jak długo potrzebowali będą opieki duszpasterskiej po polsku i w jakim zakresie. Mimo, że nie wszyscy Polacy przychodzą do kościoła wzrost ilości wiernych w ciągu ostatniego roku jest ogromny i stanowi wyzwanie dla tutejszego kościoła. Nie można jednak oczekiwać, że w Norwegii będą polskie parafie, albo że księża Polacy będą tylko dla Polaków - na to norweski kościół katolicki jest stanowczo za mały. Musimy trzymać się razem, aby nie zginąć - wierzymy przecież w Jeden, Święty, Powszechny i Apostolski Kościół.
Przyjeżdżający do Norwegii musi sobie zdawać sprawę, że w tym protestanckim kraju nie może liczyć na dostęp do kościoła katolickiego o ile nie zamieszka w mieście gdzie kościół taki się znajduje. A na posługę w języku polskim może liczyć regularnie tylko w Oslo i w niektórych parafiach gdzie proboszczem lub wikarym jest Polak. W pozostałych parafiach mniej więcej raz w miesiącu odprawiana jest Msza Święta w języku polskim.
Przebywający w Norwegii polscy księża, z wyjątkiem jednego, który jest odpowiedzialny za polską diasporę, są tutaj do posługi w norweskich parafiach, a nie do duszpasterstwa Polaków.
Parafie, których jest w diecezji Oslo 21 (4 w Tromsř i 5 w Trondheim) są większości obsadzone przez jednego księdza. Jedynie w Oslo (dwie parafie, każda po ok. 8000 wiernych), Bergen, Stavanger, Kristiansand i Lillestrřm jest także wikary. Parafia ma też z zasady jeden kościół parafialny niezależnie od wielkości terytorialnej. Msze Święte "na wyjeździe" odprawiane są więc albo w wynajętej od protestantów kaplicy, albo w sali szkolnej, czy prywatnym mieszkaniu. W tej sytuacji Msza Św. w języku ojczystym staje się luksusem.
Katolicy mieszkający z dala od centrum parafii zdani są na czesto wielogodzinną podróż do kościoła, o ile mają samochód, bo na transport publiczny w niedzielę trudno liczyć, a więc nie w każdą niedzielę mogą tam dotrzeć. Powstaje więc pytanie o rolę świeckich (organizowanie wspólnej modlitwy, katchza dla dzieci) i o praktyki ekumeniczne.
Mała liczba księży i jeszcze mniejsza zakonników a przede wszystkim sióstr zakonnych powoduje, że świeccy mają tutaj dużo większa rolę do spełnienia. Katecheci i katechetki, lektorzy i lektorki, szafarze i szafarki Komunii Świętej, zbierający na tacę, członkowie rady parafialnej muszą wyręczać księdza tam gdzie to możliwe. Do tego przepisy finansowe wymagają profesjonalnego prowadzenia księgowości i administracji a tylko większe parafie mogą sobie pozwolić na pracowników "na etacie" w Biurze Parafialnym Tu także potrzebni są świeccy.
Istnieją także w Norwegii diakoni stali (dwu, obaj w Bergen), którzy głoszą homilie, udzielają sakramentu chrztu i małżeństwa, i kilku asystentów kościelnych. To też wymóg sytuacji, która w Polsce jest inna.
Świeccy uczestniczą w przygotowaniu dzieci do pierwszej komunii i bierzmowania. Polega to nie tylko na pomocy w sprawach organizacyjnych, ale również w prowadzeniu katechezy, oczywiście we współpracy z księdzem. Na mszy świętej często małe dzieci mają osobną naukę (sřndagsskole), którą prowadzi jedna z matek, w czasie gdy ksiądz głosi Ewangelię i homilię.
Sprawami dzieci i młodzieży zajmuje się także NUK (Norges Unge Katolikker) czyli organizacja młodzieży katolickiej w Norwegii, która podlega biskupowi. Poza ogólnokrajowym biurem w Oslo ma ona także swoje kontakty w każdej parafii. Organizowane są spotkania tematyczne i akcje charytatywne, zazwyczaj w Adwencie i Wielkim Poście. Ważną częścią działalności tej organizacji są letnie obozy dla dzieci i młodzieży. Celem ich jest poznanie się i integracja młodych katolików, jak również pogłębianie wiary połączone z wypoczynkiem wakacyjnym.
Świeccy mają możliwość zaangażowania się w Caritasie, który przede wszystkim wspiera konkretne długoplanowe projekty w krajach rozwijających się, jak również akcje związane z obszarami dotkniętymi przez katastrofy.
Rada Pastoralna działająca przy biskupie pełni rolę doradczą w sprawach duszpasterskich, przez którą świeccy uczestniczą w pracy diecezji. Poza wymienionymi tu instytucjonalnymi formami istnieje autentyczna potrzeba i klimat dla angażowania się świeckich w parafiach. Wymaga tego poza małą liczbą osób duchownych wielonarodowy charakter norweskich parafii.
Większa aktywność świeckich, a także dużo większa w Norwegii bezpośredniość w kontaktach, także z księdzem, to czasem także wyzwanie i dla świeckich rodaków i dla kapłanów przyjeżdżających z Polski. Większa bezpośredniość w kontaktach nie oznacza jednak mniejszego respektu dla kapłana, (czy dla świeckiego dorosłego, do którego nawet dzieci zwracają się per ty), a większa pomoc świeckich oznacza, że księdzu daje się więcej czasu na sprawy, w których świeccy nie mogą go zastąpić.
Historia Kościoła katolickiego w Norwegii sięga wstecz równie daleko, jak historia kościoła w Polsce, tzn. ok. 900 roku. Jednak dopiero od śmierci św. Olafa w 1030 r. mówić można o Norwegii jako o narodzie chrześcijańskim. Kościelna prowincja norweska (archidiecezja) została utworzona w 1153 r. z siedzibą arcybiskupa w Nidaros (Trondheim). Na następne dwa stulecia przypada wielki rozwój Kościoła i kraju. Powstaje wiele klasztorów. Rozwija się literatura, sztuka i architektura. Buduje się wiele nowych kościołów. Druga połowa wieku czternastego to tragedia Czarnej Śmierci (dżumy), w której zginęła ponad połowa ludności. Kryzys dosięgnął również Kościół, a państwo norweskie zostało podporządkowane Danii.
Duński król Kristian III, mimo oporu ostatniego arcybiskupa Nidaros Olafa Engelbregtsona, który musiał uciekać z kraju, wprowadził reformacje i naukę Lutra w 1537r. Kościół został podporządkowany państwu. Wielu księży przeszło na protestantyzm zostając urzędnikami państwowymi. Jednak w praktyce naród nie był przygotowany do reformacji. Aż do ok. 1700 r. istniały niewielkie samotne grupy katolików, a niektóre zwyczaje pozostały w odległych wsiach znacznie dłużej, choć nie zawsze pamiętano, co one oznaczają.
W roku 1814 Norwegia uwolniła się od Duńczyków, ogłoszono oświeceniową Konstytucję, która jednak ograniczała wstęp na teren królestwa innowiercom (tzn. wszystkim innym niż luteranie)
Dopiero w 1843 roku król zezwolił, aby w stolicy została założona parafia św. Olafa. W parę lat potem nastąpiło utworzenie stacji misyjnych w Alta, Tromsö i Bergen. W 1843 roku wszyscy katolicy w Norwegii byli cudzoziemcami i było ich niewielu. Byli to często cudzoziemscy robotnicy sprowadzani do Norwegii w okresie industrializacji. Z reguły ludzie dość ubodzy. Natomiast ówczesnemu klerowi nie można odmówić wiary w ewangelizację - ks. Stubb w Bergen przy 30 wiernych zbudował kościół dla ponad 350, który dopiero dziś staje się za mały.
Aż do czasów po drugiej wojnie światowej wielu Norwegów utożsamiało katolicyzm z cudzoziemcami i odnosiło się do nich niechętnie. Wkład pracy sióstr zakonnych w szpitalach i szkołach, (w tym wielu sióstr Polek z zakonu Elżbietanek) oraz stanowisko Kościoła w latach wojny, przyczyniły się do przełamania antykatolickich przekonań; przyczynili się do tego również sławni katolicy, jak Sigrid Undset, autorka popularnej w Polsce "Krystyny córki Lawransa", która przeszła na katolicyzm w latach międzywojennych. Jednak także po wojnie odnoszono się do katolików sceptycznie, zwłaszcza w szkolnictwie podstawowym gdzie uczono zasad „chrześcijaństwa". Katolicy w myśl tych zasad nie byli postrzegani jako chrześcijanie! Wielu norweskim katolikom, którzy trwali w wierze należy się uznanie i szacunek dla ich postawy.
W ostatnich latach przyczyniła się też do poprawy obrazu katolika wizyta Ojca Św. Jana Pawła II w Norwegii w roku 1989. Jednak znajomość historii katolicyzmu w Norwegii przedreformacyjnej jest wśród Norwegów słaba a wyobrażenia o katolicyzmie nadal pełne uprzedzeń dotyczących papieża, kultu świętych i Matki Boskiej.
Niektóre parafie obsadzone są przez zakonników (m.in. franciszkanie, augustianie, oblaci, sercanie, cystersi) są tez dominikanie, ale nie prowadzą parafii). Zakony żeńskie to m.in. dominikanki, karmelitanki, klaryski, elżbietanki, siostry św. Franciszka Ksawerego, misjonarki miłości Matki Teresy. Klasztory są jednak małe (3 - 8 sióstr/braci), albo, jak siostry Franciszka Ksawerego w Bergen, w podeszłym wieku i bez nowych powołań. W klasztorach są także Polacy i Polki.
Polakom przyjeżdżającym do Norwegii wydaje się, że tutejszy katolicyzm różni się od "polskiego". Ale to tylko zewnętrzne formy, których ustalanie jest w gestii lokalnego biskupa. Fakt, że katolicy są w mniejszości oznacza, że musimy przystosować dni wolne od pracy do norweskich - protestanckich tradycji. I tak mamy dzień wolny od pracy (czwartek) na Wniebowstąienie, ale nie na Boże Ciało,
które jest przeniesione na niedzielę.
Również na niedzielę przeniesione jest święto Trzech Króli i Wszystkich Świętych, ale za zmarłych (Dzień Zaduszny) modlimy się 2 listopada i odwiedzamy cmentarze, choć nie jest to ogólnie praktykowane. Wielki Czwartek, Piątek i Sobota są dniami wolnymi od pracy, tak jak i poniedziałek po Zesłaniu Ducha Świętego.
Inne różnice: Stosunkowo często stałe części mszy śpiewane są po łacinie. Mniejsza ilość nabożeństw, np. różaniec czy adoracja tylko raz w tygodniu; Spowiedź też raz lub dwa razy w tygodniu, przed Mszą Św. - nigdy w trakcie. Można się też umówić z księdzem prywatnie; Do mszy służą także dziewczynki; Podczas sumy organizowane jest objaśnienie Ewangelii dla najmłodszych i osobnym pomieszczeniu (sřndagsskole)- w czasie liturgii Słowa.
W kraju mocno zlaicyzowanym, gdzie jednocześnie dominują liczbowo protestanci uczestniczenie w modlitwie ekumenicznej może być bardzo pomocne dla podtrzymania wiary. Zwłaszcza w miejscowościach, gdzie bezpośredni kontakt z kościołem katolickim jest nie możliwy. Trzeba być jednak świadomym różnic między kościołem katolickim a luterańskim. Przede wszystkim należy pamiętać, że kościoły te nie mają wspólnoty eucharystycznej, a więc nie można przystępować do Komunii Św. w kościele protestanckim. W przypadku Chrztu Świętego należy pamiętać, że choć z jednej strony kościoły doszły do porozumienia w kwestii chrztu, jako wspólnego sakramentu, to jednak dziecko ochrzczone w kościele protestanckim zostanie zarejestrowane w tym kościele, a wiec nie będzie katolikiem. Z reguły protestanci przyjmują z radością obecność innych chrześcijan, ale zdarzają się wyjątki wśród bardziej konserwatywnych luteran, a także innych wyznań niechętnych kościołowi katolickiemu.
W sytuacji, kiedy chcemy uczestniczyć w nabożeństwach luterańskich należy poprosić o radę katolickiego księdza, który zna stosunki w Norwegii.
A to oznacza, że większość naszych sąsiadów, kolegów z pracy i szkoły, nawet jeśli są członkami Kościoła państwowego traktują religię jako sprawę prywatną a niedzielę spędzają na wypoczynku, często na łonie natury. Nasze uczestnictwo w niedzielnej Mszy Św. może wywoływać zdumienie, ale i respekt. Niekiedy można się jednak spotkać z agresywnym stosunkiem do wiary i kościoła, dotyczy to nie tylko kościoła katolickiego. W niedziele są też organizowane różne imprezy turystyczne i sportowe dla dzieci i młodzieży i tu wybór może nie być łatwy. Wielkanoc w Norwegii tradycyjnie spędza się na nartach, co w nas, przyzwyczajonych do liturgii Wielkiego Tygodnia może budzić zdumienie.
W Polsce nasze zaangażowanie w życie religijne mogło być niejednokrotnie uwarunkowane przez tradycje lub środowisko. Znajdując się w Norwegii trzeba się zdobyć na bardzo osobistą motywację, co wymaga często pogłębienia naszej wiary i wiedzy religijnej. Musimy się liczyć również z konfrontacją ze strony naszych dzieci, które znacznie łatwiej utożsamiają się ze środowiskiem rówieśników. Warto więc mieć argumenty, które przekonają je do zachowania wiary i tradycji katolickiej. Jest to ważny problem duszpasterski zarówno dla księży, jak i rodziców. Jako rodzice mamy znacznie większą odpowiedzialność za katechezę naszych dzieci niż w Polsce, gdzie religia jest przedmiotem szkolnym. W szkole norweskiej jest przedmiot, który jedynie informuje o wyznaniach religijnych, z jakimi można się obecnie spotkać w tym kraju. Doświadczenie wskazuje na bardzo smutne przypadki, kiedy proces przystosowania do nowego kraju prowadzi niekiedy do całkowitego zerwania więzów z kościołem katolickim.
Kontakty z innymi katolikami, zwłaszcza w przypadku dzieci i młodzieży zapobiegają skutecznie temu procesowi. Godne polecenia są obozy letnie i Wielkanocne organizowane przez NUK - Norges Unge Katolikker (www.nuk.no)
P. Wojciech Kotowski SS.CC., Bergen
| Nazwisko i imię Etternavn og navn |
|
| Data urodzenia Fřdselsdato |
|
| Numer osobisty Personnummer |
5 cyfr: |
| Adres | |
| Telefon | |
| Miejsce urodzenia | |
| Miejsce chrztu parafia, miejscowosc Dĺpssted |
|
| Data chrztu Dĺpsdato |
Familiemedlemmer - katolikker - som bor i Norge:
Imie, nazwisko i data urodzenia.
...........................................................................................................
(Navn og fřdselsdato)