- Myślę, że jestem prowadzona tam, gdzie idę

WIARA JEST NAJWAŻNIEJSZA: - Lubię modlić się na różańcu, dopóki nie zasnę, więc czuję, że zasypiam w rękach Maryi - mówi Marta Teresa Krakus.

 

Marta Terese Krakus (25) ćwiczy się w tym, aby nie mieć wszystkiego pod kontrolą. - Kiedy próbuję mieć kontrolę, zaczynam się stresować i daję temu zbyt wiele miejsca w moim życiu. Dlatego modlę się o to, aby odpuścić - mówi była studentka teatrologii, która kilka lat temu postanowiła zmienić kurs.

 

Tekst: Kristine Berg    Zdjęcie: Katolsk.no  Tłumaczenie: Marta Tomczyk-Maryon

 

Marta zawsze lubiła teatr i zaczęła swoją edukację od wiedzy o teatrze. W szkole średniej i policealnej wybrała kierunek teatralny, a potem trzy lata studiowała w Bergen. Ale to było po to, aby puścić kontrolę. Po kilku latach z teatrem, czuła, że  ciągnie ją w innym kierunku, więc odpuściła i zmieniła kierunek studiów. Dzisiaj studiuje teologię w MF vitenskapelig høyskole w Oslo (Wyższa Szkoła Teologii, Religii i Socjologii).

- Myślę, że najlepszą rzeczą, którą możemy zrobić  we wszystkich sytuacjach jest dawanie - mówi Marta.

 

Dorastanie w Kościele

Marta pochodzi z Polski. Dorastała w Bielsku Białej wraz z rodzicami i dwójką młodszego rodzeństwa. Opisuje dorastanie tak, jakby dojrzewała w środku Kościoła.

- Mówi się, że dzieci mają mniejszą zdolność rozumienia, jednak one rozumieją więcej niż my dorośli. Zadajemy tak wiele pytań, wątpimy i szukamy logicznych wyjaśnień. Podczas gdy dzieci czują się bezpieczniej i są bardziej ufne. Chociaż nie rozumiałam wszystkiego, uczestniczenie we Mszy św.  i w życiu Kościoła było dla mnie naturalne. Jednocześnie było to o wiele prostsze i łatwiejsze do przyjęcia. Myślę więc, że nie doceniamy dzieci. Musimy je zaprosić, niech uczestniczą, niech poczują się w Kościele jak w domu. Dla nas, trojga rodzeństwa, Kościół był domem.

 

Blisko Boga

W Polsce chodziliśmy na rodzinne Msze do parafii św. Jana Boboli, ten projekt zainicjowały rodziny z dziećmi, a był on prowadzony przez pallotyńskich kapłanów. Zarówno rodzice jak i dzieci mogli aktywnie uczestniczyć we Mszy.  Podczas Komunii św. dzieci siedziały blisko ołtarza, aby wszystko widzieć i słyszeć.

- Myślę, że kluczem jest uczynienie Kościoła i duchowości naturalną częścią życia dzieci.

 

Do Norwegii

Dziesięć lat temu rodzina przeprowadziła się do Norwegii, dołączyli do parafii św. Józefa w Haugesund. Jako nastolatka Marta była bierzmowana w Bergen, opisuje to jako naturalny krok.

- Dla mnie wiara musi być kontynuowana, każdego dnia dokonujemy małych wyborów, aby  trwać i trwać. Nie czuję, abym kiedykolwiek chciała pójść inną drogą.

 - Co oznacza dla ciebie dzisiaj w twoim codziennym życiu wiara?

- Wiara jest najważniejszą rzeczą, jaką mam. Z nią budzę się i zasypiam. Ostatnio zasnęłam z różańcem.

Trochę śmieje się sama z siebie.

- Lubię modlić się na różańcu, dopóki nie zasnę, w ten sposób czuję, że zasypiam w rękach Maryi.

Zastanawia się.

- Więc co wiara znaczy dla mnie w moim codziennym życiu? Myślę, że chodzi bardziej o codzienne życie w wierze. Bo czy istnieje życie codzienne bez wiary? Próbuję też przypominać sobie samej, że jestem błogosławieństwem dla innych. Łatwo stać się egoistą, mówić o mojej wierze i moim codziennym życiu. Wierzę, że życie w wierze polega na byciu obecnym dla innych.

 

Od teatru do MF

I właśnie o to chodziło, gdy Marta odeszła od studiów teatrologicznych.

- Słowa „kariera”, tak naprawdę nigdy do nie lubiłam. Naprawdę uważam, że robienie „kariery” jest bardzo męczące. Nie chcę być zmuszona do tego, aby wspinać się coraz wyżej i wyżej. Bardziej zależy mi na tym, aby dowiedzieć się, gdzie mogę najlepiej służyć - mówi Marta.

- I zawsze wiedziałam, że pragnę dowiedzieć się więcej i móc zanurzyć się w nauczaniu Kościoła.

Dziś Marta jest w trakcie studiów licencjackich na wydziale teologicznym w Oslo. Wkrótce skończy pierwszy rok, pozostaną jeszcze dwa lata.

 

Teologia

- Istnieją różne definicje tego, czym jest teologia, i używa się ich na różne sposoby, ale dla mnie jest to doktryna o miłości przez wielkie „M” - do Boga i do Kościoła. Teologia polega na zdobywaniu większej wiedzy i szukaniu prawdy, piękna i dobroci, teologia jest źródłem, które prowadzi do głębszej relacji z Bogiem.

- Ale czy możemy zrozumieć Boga za pomocą intelektu, jakby On był nauką?

Marta się śmieje.

- Nie jestem intelektualistką, ale osobą emocjonalną. I dlatego moja wiara jest bardzo osobista. Dla mnie wiara to osobista relacja z Bogiem, ale może inni mają bardziej intelektualne podejście. Niemniej jednak chciałbym podkreślić, że oczywiście ważne jest łączenie obydwu doświadczeń także intelektu, jednak oba muszą stanowić całość. To mój związek z Bogiem dał mi pragnienie studiowania teologii.

 

 

Christus vivit

25 marca tego roku papież Franciszek podpisał swoją posynodalną adhortację apostolską Christus vivit. Została ona sformułowana jako list do młodzieży w Kościele i jest rezultatem dyskusji i tematyki Synodu Młodzieży 2018. Sama Marta była zaangażowana w przygotowanie synodu i została zaproszona na forum facebookowe stworzone dla młodych ludzi, którzy mieli wnieść swój wkład w prace nad zagadnieniami synodu. Marta spieszy się z wyjaśnieniem, że przeczytała tylko streszczenie Christ Vivit i że nie może wydać żadnego „oświadczenia eksperta” na temat tego dokumentu.

- Ale miałam szczęście, że mogłam śledzić ten proces, to było bardzo ekscytujące!

 

Tradycja i teraźniejszość

W jednym z rozdziałów papież Franciszek pisze:

„Prośmy Pana, aby uwolnił Kościół od tych, którzy chcą go postarzyć, zakotwiczyć w przeszłości, zatrzymać, unieruchomić. Prośmy Go też, aby uwolnił go od innej pokusy: uwierzenia, że jest młody, bo godzi się na wszystko, co oferuje mu świat, wierząc, że w ten sposób się odnawia, ponieważ ukrywa swoje orędzie i wtapia się w otoczenie”.

 - Czy posiadanie korzeni zarówno w tradycji, jak i w historii, przy równoczesnym byciu częścią teraźniejszości jest zadaniem możliwym dla Kościoła?

- Myślę, że to ważne dla Kościoła i dla nas jego członków, aby pamiętać, że Kościół jest matką, naszą matką. I jako matka Kościół musi pilnować swoich dzieci, swoich młodych. Jednocześnie musi je również trzymać w ryzach, ponieważ wie, co jest dla nas najlepsze, a my musimy mu ufać.

 

Dylemat

Marta uważa, że jest to trudny dylemat, na który wskazuje Papież i ważne jest, aby Kościół odważył się przed nim stanąć.

- Kościół bowiem ma nas prowadzić i wspierać, dlatego musi być młody i gotowy, aby mógł być z nami w drodze, równocześnie musi on być silny w swojej roli matki - mówi Marta.

 - Nie powinniśmy zapominać, że historia i tradycja są fundamentem, na którym dziś stoimy, uważam, że dają one dobre wsparcie w życiu codziennym.

- Ale czy rytuały, historia i tradycja Kościoła nie mogą czasem stać na drodze młodym ludziom rozwijającym się w wierze?

- Myślę, że obie strony wiary potrzebują siebie nawzajem, że się uzupełniają. Nauki Kościoła mogą być dla wielu wyzwaniem, także dla mnie. Ale staram się patrzeć na to jak na „miłość Kościoła”.

Marta wskazuje na to, że poddanie się jest ważną częścią wiary.

- Poddanie się to najlepszy prezent, jaki możemy otrzymać i przyjąć.

 

Może Rzym

Być może w przyszłym roku pojadę na rok na wymianę studencką do Rzymu. Marta złożyła wniosek o semestr w Papieskim Uniwersytecie Świętego Tomasza z Akwinu - Angelicum, aby pogłębić swoją wiedzę teologiczną. Pasjonuje ją szczególnie teologia ciała, małżeństwo i życie rodzinne.

- Myślę, że w nauczaniu będę mogła wykorzystać zarówno teologię, jak i moje doświadczenia teatralne. Ale mam wielką pewność, że jestem prowadzona tam, dokąd idę. Staram się być otwarta na wszystko!

Na koniec Marta dodaje:

- Myślę, że bardzo łatwo, może szczególnie dla nas młodych, jest usiąść i czekać na „wezwanie”. Z najlepszymi intencjami czeka się na tę lub inną odpowiedź, wyobrażamy sobie, że dopiero, gdy ją otrzymamy wejdziemy na właściwą drogę. Ale ja myślę, że nasze wezwanie jest już dzisiaj, że nasze wezwanie dokonuje się każdego dnia.

 

DORASTANIE W KOŚCIELE: Myślę, że kluczem jest uczynienie kościoła i duchowej części naturalną częścią życia dzieci - mówi Marta Teresa Krakus.

 

Artykuł w języku norweskim znajdziesz w najnowszym numerze St. Olav Blad.

Pismo możesz przeczytać w internecie tutaj 

Możesz je otrzymać również pocztą, bez żadnych opłat wypełniając abonament  tutaj

Pismo jest gratisowe!