Papież w dniu swoich imienin rozdawał prezenty

 

NTB_FVAJxsTMZoU.jpg

Zdjęcie: REUTERS/Remo Casilli

 

„To piękny znak, który Papież ukazuje w tym szczególnym dniu, nie tyle samemu przyjmując prezenty, co ofiarowując je innym” - tymi słowami kard. Konrad Krajewski skomentował dar, jaki Ojciec Święty przekazał miejscom najbardziej dotkniętym epidemią koronawirusa.

 

Wczoraj w dzień wspomnienia św. Jerzego, Franciszek otrzymał życzenia imieninowe z całego świata. Z tej okazji za pośrednictwem Jałmużnika Papieskiego, kard. Krajewskiego przekazał sprzęt potrzebny do ratowania chorych. Wśród owych darów znalazły się respiratory, a także maski oraz okulary ochronne dla lekarzy, pielęgniarek i pielęgniarzy.

 

Kard. Krajewski powiedział, że pięć bardzo dobrych, najnowszych respiratorów zostało wysłanych do Rumunii, trzy do Madrytu, a on sam zawiózł dwa respiratory do Lecce, czyli miejscowości oddalonej 700 km od Rzymu.

 

Papieski Jałmużnik dodał również: „Każdy kto zna się na ekonomii dobrze wie, że pustym samochodem się nie wraca. Dlatego z Lecce, jeszcze dzisiaj pojadę do Neapolu. Tam już od kilku lat podejmowana jest bardzo piękna inicjatywa. Mianowicie, tak jak istnieje tzw. „cafe sospeso” - czyli ten kto pije kawę, a neapolitańczycy notorycznie piją kawę, płaci od razu za jedną kawę więcej, przeznaczoną dla bezdomnych i dla ubogich - podobnie zrobiono z lekami. Ponad 100 aptek uczestniczy w tej inicjatywie. Ten kto robi zakupy w aptece, wskazuje również jakiś lek, który zostanie przeznaczony dla biednych i składa go do specjalnej skrzynki. Tych leków są tysiące. Kardynał z Neapolu zadzwonił, że właśnie w tym dniu Kościół, który jest w Neapolu, pragnie ofiarować te leki Kościołowi, który jest w Rzymie, z przeznaczeniem ich dla biednych jako prezent dla Ojca Świętego. Stąd jestem pewien, że ten bus, którym podróżuję zostanie po brzegi wypełniony lekami dla biednych”.

 

(na podst. Vatican News)