Nad Bożym Słowem. XII Niedziela zwykła (2020)

jesus-2121771_960_720.jpg

"Bóg zstępuje z nieba na ołtarz. Z miłości do człowieka pozwala się zamknąć w małym, niepozornym kawałku białego chleba. Tego nie da się opisać. W tę tajemnicę możemy tylko próbować wejść przez odpowiedź na tę miłość, tzn. otworzyć dla Niego swoje serce"

 

Tekst: ks. Marcin Zych (parafia św. Pawła w Bergen)

 

W tym roku w  wielu norweskich parafiach Boże Ciało jest obchodzone w niedzielę 21 czerwca.

 

Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Przywołuję to zdanie z Ewangelii, która przypada na dzisiaj jako na niedzielę zwykłą, chociaż przeżywamy dzisiaj Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej - Boże Ciało. Myślę jednak, że te słowa bardzo dobrze korespondują z przeżywaną uroczystością.

Powracamy dzisiaj po raz kolejny do Wieczernika, dotykamy największej tajemnicy naszej wiary i to wszystko nie dzieje się gdzieś tam daleko, w niedostępnej rzeczywistości. To dokonuje się na naszych oczach. Bóg zstępuje z nieba na ołtarz. Z miłości do człowieka pozwala się zamknąć w małym, niepozornym kawałku białego chleba. Tego nie da się opisać. W tę tajemnicę możemy tylko próbować wejść przez odpowiedź na tę miłość, tzn. otworzyć dla Niego swoje serce. Przypomina mi się tutaj taki oto obrazek: przed Jezusem stoi człowiek i trzyma w ręku serce. Co charakterystyczne, postać Jezusa jest dużo większa od postaci człowieka, który podaje Mu  swoje serce i mówi „tylko tyle mam”. Jezus wyciąga swoją rękę i odpowiada „ja tylko tyle oczekuję”.

Czasami myślimy, że Jezus pragnie od nas wyrzeczeń i poświęceń ponad nasze możliwości. Nieraz da się nawet słyszeć, że wymagania Jezusa, a co za tym idzie także Ewangelii są za duże. Przypomnijmy sobie scenę, w której Jezus naucza i nagle ludzie zaczynają odchodzić mówiąc: trudna jest ta mowa… Jezus nawet uczniów zapytał wtedy: czy i wy chcecie odejść? I znów warto zauważyć, że Jezus widząc tych odchodzących, nie próbuje im tłumaczyć, nie zmienia nauczania, nie łagodzi go. Jego nauczanie jest jedno od początku do końca. Z drugiej strony mamy w tej scenie wyznanie Piotra: Panie do kogoż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego.

Przywołuję to wszystko właśnie w kontekście słów przywołanych na początku i dzisiejszej uroczystości. Bo czyż właśnie Boże Ciało, to nie jest ten czas przyznawania się przed ludźmi do wiary, do podążania drogą Pana Boga? Być może w naszej ojczyźnie widok procesji nie robi na nikim większego wrażenia. Dobrze jednak wiemy, z jakim zaciekawieniem ludzie spoglądają na to wydarzenie chociażby tutaj w Norwegii. Może dla wielu jest to zwykły folklor, albo coś mało istotnego, ale myślę, że wśród tych ludzi, są zapewne i tacy, którzy gdzieś tam pod wpływem tego, co zobaczyli zadali sobie pytanie o swoje życie.

Zwróćmy uwagę, że w przywołanym na początku fragmencie jest też mowa o zaparciu się Boga. Niestety, taka postawa też nie jest nam obca. Warto sobie o tym pomyśleć. Moja postawa na modlitwie, znaki religijne w moim domu, różaniec w kieszeni, czy medalik na piersi. Czy to wszystko jest dla mnie ważne? A może to tylko mało znaczący dodatek?

Boże Ciało to zaproszenie dla każdego z nas do odkrycia na nowo Mocy, która jest nam dana w Eucharystii. Do wyznania wraz z Piotrem: Ty masz słowa życia wiecznego.  Chciałbym zakończyć słowami antyfony na rozpoczęcie liturgii z dzisiejszej niedzieli zwykłej: Pan jest mocą dla swojego ludu, twierdzą zbawienia dla swojego Pomazańca. Ocal swój lud, Panie, i błogosław swojemu dziedzictwu, weź ich w opiekę na wieki.