Wiara i wytrwałość, czyli bierzmowanie w Hallingdal

121728511_7298446803560061_3715818717822887442_o.jpg

– Sakrament przyjęli młodzi ludzie, udowadniając swoją dojrzałość chrześcijańską i to, że chcą dalej odkrywać Boga i żyć według Jego zasad. A to nie łatwe tutaj, gdzie czasami w drodze na spotkanie z Nim tylko ten jeden raz w miesiącu, muszą pokonać dziesiątki kilometrów, w deszczu czy śniegu - mówi Anna Walczak.

 

 

Hallingdal to niewielka miejscowość w Østlandet. W jej nazwie kryje się słowo „dal”, które oznacza dolinę i wiele mówi o położeniu geograficznym. Warto dodać, że dolina ta jest rozległa i otoczona z jednej strony wysokimi górami, a z drugiej fiordem. Pięknie, dziko i… bardzo daleko do kościoła katolickiego.

 

 

Tekst: Marta Tomczyk-Maryon  Zdjęcia: Wiesław Słomski

 

Mimo, że w Hallingdal nie ma parafii katolickiej, to są tu regularnie sprawowane Msze w języku polskim. W tamtym roku polskie dzieci przystąpiły tu również do Pierwszej Komunii Świętej. W październiku odbyło się bierzmowanie. Jak to możliwe? Wyjaśnienia są cztery: działa tu prężna grupa polskich katolików, przyjeżdża polski ksiądz, który nie boi się oblodzonych dróg, Katolicki kościół w Norwegii wspiera to przedsięwzięcie, a Kościół luterański jest przyjazny.

 

Polscy katolicy w Hallingdal

Polskie Msze odbywają się w Hallingdal raz w miesiącu - w drugą sobotę miesiąca. Na nabożeństwach bywa ponad sto osób! Odprawia je o. Piotr Śledź SVD, który dojeżdżał z Oslo (ponad 160 km w jedną stronę), a obecnie ze Stabekk (ok. 150 km w jedną stronę). Msze sprawowane są w Kyrkjestugu przy luterańskim kościele Ål. Wynajęcie sali, w której odbywają się Msze opłaca proboszcz katolickiej parafii św. Teresy w Hønefoss Torbjørn Olsen.

W zeszłym roku po raz pierwszy dziesięcioro polskich dzieci przystąpiło tu do Pierwszej Komunii Świętej.

Anna Walczak, która aktywnie działa wśród miejscowych katolików mówi:

W grudniu organizujemy mikołajki dla dzieci, w Wielkanoc święcenie pokarmów. Rośniemy w siłę, mimo iż nie wszyscy polscy katolicy w Hallingdal dołączyli do nas. Staramy się być aktywni, prowadzę informacyjną stronę na FB, udostępniam nasze posty na stronach dla Polonii.

 123558040_2737578129825924_9123431767415180825_n.jpg

 

Jest nas tak wielu tutaj

10 października w Hallingdal 12 osób otrzymało sakrament bierzmowania. Wszystko to w czasie pandemii, kiedy Kościół i wierni muszą się dostosować do restrykcyjnych przepisów sanitarnych.

 

– Zorganizowanie bierzmowania w czasie pandemii było z pewnością dużym wyzwaniem. Jak wyglądały przygotowania? - zadaję pytanie Annie Walczak.

– Przygotowania do uroczystości rozpoczęliśmy rok temu, jesienią 2019. O. Piotr Śledź wykazał się niesamowitym zaparciem i poświęceniem. Wszyscy wiedzą, że zimy u nas są straszne. Jechał do nas ponad 200 km i wracał ciemną nocą. Baliśmy się o jego bezpieczeństwo, ale wierzyliśmy, iż Pan nad nim czuwa i prowadzi go szczęśliwie do domu. Wtedy nikt nawet nie myślał, co może nas spotkać, jak odmieni się nasz los przez Covid-19 i wszystkie obostrzenia z nim związane. Było nas więcej, ale uroczystość trzeba było odwołać, w związku z wprowadzonymi restrykcjami. Utworzyłam specjalną grupę na FB, gdzie mogliśmy się wszyscy kontaktować, informować o kolejnych katechezach. Po wakacjach niektórzy z kandydatów rozpoczęli naukę w innej części Norwegii i z przyczyn naturalnych nie mogli uczestniczyć w katechezach i przystąpić do sakramentu. Jednemu z kandydatów wirus w tygodniu poprzedzającym uroczystość zabrał dziadka, cała rodzina musiała jechać do Polski. To nie był i nie jest czas na takie wyzwania, ale pomimo obostrzeń, z jakimi trzeba było się zmierzyć - udało się.

– Czy była możliwość, aby na uroczystość przyjechały rodziny z Polski?

– Niestety w większości przypadków nie było to możliwe, bo Polska znajdowała się i znajduje w strefie czerwonej, i na przyjeżdzających nałożony jest obowiązek 10-dniowej kwarantanny. To było wielkim rozczarowaniem dla naszych bierzmowanych.  

– Czy mieliście jakieś obawy podczas organizowania uroczystości?

– To było jedno wielkie wyzwanie, gdyż wszystko musiało odbyć się zgodnie z obowiązującymi przepisami. Złamanie przez nas prawa mogło się wiązać z nałożeniem wysokiej kary pieniężnej, ale też i z naznaczeniem publicznym ze strony społeczeństwa norweskiego, że mogliśmy narazić na niebezpieczeństwo całe Hallingdal. W ostatniej chwili dostaliśmy zgodę na przeprowadzenie Mszy w tutejszym kościele dla 80 osób. Kandydaci musieli poinformować, ile będzie osób oprócz nich na Mszy, zrobiliśmy imienną listę uczestników, każda osoba musiała potwierdzić swój udział.

Kościół został specjalnie przygotowany przez rodziców młodzieży bierzmowanej. Wszyscy zostali obdarowani pamiątką Sakramentu Bierzmowania.

– Co pani dało najwięcej satysfakcji podczas przygotowań lub samej uroczystości?

– Największą radość sprawiła mi świadomość, że jest nas tak wielu tutaj, czujących potrzebę zbliżenia z Chrystusem i dawania świadectwa o Jego istnieniu. Sakrament przyjęli młodzi ludzie, udowadniając swoją dojrzałość chrześcijańską i to, że chcą dalej odkrywać Boga i żyć według Jego zasad. A to nie łatwe tutaj, gdzie czasami w drodze na spotkanie z Nim tylko ten jeden raz w miesiącu, muszą pokonać dziesiątki kilometrów, w deszczu czy śniegu. Nie poddajemy się, dwa lata temu zorganizowaliśmy Pierwszą Komunię, teraz bierzmowanie, przed nami być może w przyszłym roku kolejna Komunia św.?

 

Tu znajdziejsz stronę FB  Katolicy w Hallingdal 

 

Zobacz więcej zdjęć z bierzmowania w Hallindal

121666575_7298446450226763_3840294747508302241_o.jpg

 

121668625_7298445823560159_8811532521892915232_o.jpg

 

121672807_7298445590226849_625694152346643663_o.jpg

 O. Piotr Śledź wykazał się niesamowitym zaparciem i poświęceniem. Wszyscy wiedzą, że zimy u nas są straszne. Jechał do nas ponad 200 km i wracał ciemną nocą. Baliśmy się o jego bezpieczeństwo, ale wierzyliśmy, iż Pan nad nim czuwa i prowadzi go szczęśliwie do domu.

 

121702470_7298445046893570_5127930767249628170_o.jpg