Dobra wiadomość z Anglii: nie będzie aborcji bez ograniczeń

baby-2923997_960_720.jpg

 

 

Brytyjska Izba Gmin nie głosowała nad propozycją wprowadzenia kontrowersyjnych poprawek, które umożliwiałyby aborcję bez ograniczeń i kar za demonstracje pro-life. Autorki obu kontrowersyjnych poprawek do obowiązującego prawa, deputowane Partii Pracy: Diana Johnson i Rupa Huq wycofały je w ostatniej chwili.

 

Poprawka Diany Johnson umożliwiałaby przeprowadzenie aborcji z jakiegokolwiek powodu praktycznie aż do chwili narodzin dziecka, natomiast poprawka Rupy Huq – orzekanie kary do dwóch lat więzienia za przeprowadzanie demonstracji pro-life i wspieranie kobiet w ciąży w pobliżu klinik aborcyjnych.

Według informacji BBC i portalu organizacji Right To Life (Prawo do Życia) obie deputowane wycofały swe propozycje w obawie przed porażką w parlamencie. Gdyby ich poprawki zostały odrzucone, byłoby to pierwsze tego typu wydarzenie w przypadku proaborcyjnych propozycji prawnych.

Wcześniej o wycofanie jej poprawki zaapelowało do deputowanej Johnson 800 pracowników służby zdrowia. W swoim komentarzu Right To Life zaznaczyła, że „lobby aborcyjne zdało sobie sprawę, że najprawdopodobniej obie poprawki zostałyby odrzucone”, gdyż „wielu parlamentarzystów w debacie opowiedziało się przeciwko” zmianie prawa „idącej tak daleko”. Gdyby poprawka Johnson została przyjęta, Anglia i Walia (Szkocja i Irlandia Północna posiadają odrębne ustawodawstwo) miałaby „najbardziej ekstremalne prawo aborcyjne na świecie”.

 

Publicznie przeciwko poprawkom protestował w imieniu Kościoła katolickiego bp John Sherrington, odpowiedzialny za sprawy obrony życia w konferencji episkopatu Anglii i Walii.

 

Aborcja jest legalna w Anglii i Walii od 1967 r. w przypadku zagrożenia życia, zdrowia fizycznego lub psychicznego matki, gwałtu, wad płodu lub trudności socjalno-ekonomicznych.

 

(na podst. ekai.pl)