Orla Straż z wizytą w Norwegii: Pomóżmy ofiarom wojen

302314759_1163850877809393_4412892650967527071_n.jpg

– Jesteśmy gotowi pojechać w każde miejsce, w które będziemy zaproszeni, gdzie będą ludzie zainteresowani tym, aby pomóc potrzebującym. Tak się złożyło, że jeden z naszych pierwszych wolontariuszy ks. Rafał Ochojski MSF (na zdj. po lewej) niesie posługę duszpasterską w Norwegii - powiedział Dariusz Celiński (na zdj. po prawej). Zdjęcie: ks. Rafał Ochojski.

 

 
Tekst: Orla Straż i Marta Tomczyk-Maryon Zdjęcia: Orla Straż

 

Na początku września odwiedził Norwegię przedstawiciel fundacji Orla Straż. Dariusz Celiński, przyjechał na zaproszenie ks. Rafała Ochojskiego MSF, aby opowiedzieć o działalności fundacji. W zimnym kraju, w parafiach na Północy apelował do naszych gorących serc. Prosił o pomoc dla tych, którzy jej potrzebują.

 

Orla Straż to fundacja, która od sześciu lat konsekwentnie i skutecznie niesie pomoc ofiarom terroryzmu i wojen. Patrząc na jej działania aż trudno uwierzyć, że tworzą ją… tylko trzy osoby.

 

Z potrzeby serca

Orla Straż została założona w 2016 r. przez kmdr ppor. rezerwy Bartosza Rutkowskiego. Jednak geneza organizacji sięga kilku lat wcześniej - czasów wojny w Iraku i Syrii wywołanej przez tzw. Państwo Islamskie (ISIS). Na przełomie 2013 i 2014 roku terroryści zajęli spore tereny obu krajów, dokonując licznych zbrodni na ludności cywilnej, niszcząc miasta i bezcenne zabytki oraz siejąc strach w całym regionie. Ich okrucieństwo nie miało granic, a opisy masakr, których się dopuścili, mroziły krew w żyłach. W obliczu prześladowań tysiące ludzi uciekło z własnych domów, trafiając do obozów dla osób wewnętrznie przesiedlonych. Potrzebna była pilna pomoc. Trwał kryzys humanitarny, a wojska koalicji antyterrorystycznej dopiero formowały swoje szeregi.

Przed założeniem fundacji Bartosz Rutkowski pełnił funkcję szefa szkolenia Ośrodka Szkolenia Nurków i Płetwonurków Wojska Polskiego w Gdyni.

7 października 2015 roku przeczytał artykuł o torturowaniu i ukrzyżowaniu przez ISIS 12-letniego chłopca w Syrii. Pomyślał o swoich synach, z których starszy był rówieśnikiem zamordowanego. Zadał sobie pytanie, czy jest w stanie uratować choćby jedno dziecko przed podobną tragedią? Po szybkiej refleksji podjął znamienną dla swojego życia decyzję. Postanowił odejść na emeryturę i wyjechać na Bliski Wschód do irackiego Kurdystanu, aby na własne oczy ocenić możliwość pomocy ofiarom tych potwornych zbrodni. Pod koniec 2015 roku złożył wypowiedzenie ze służby wojskowej, a trzy miesiące później był już w drodze do Iraku.Tam osobiście poznał ludzi dotkniętych dramatem wojny. Po tym, co zobaczył i usłyszał, postanowił założyć Fundację Orla Straż.

 

Trzech Orłów

Do Bartosza Rutkowskiego wkrótce dołączyli Dariusz Celiński oraz Dawid Czyż. Dariusz i Bartek znali się już wcześniej ze służby wojskowej. Później ich drogi się rozeszły. W 2017 roku Darek zobaczył Bartka w reportażu w jednej ze stacji telewizyjnych. Postanowił zadzwonić i zaoferować swoją pomoc.

Z Dawidem Bartosz spotkał się przypadkiem w Iraku w 2016 roku. Podczas jednego z wyjazdów humanitarnych usłyszał o Polaku, który wstąpił do lokalnej jednostki samoobrony i walczył na linii frontu pod Mosulem. Dawid był w Iraku już od prawie pół roku. Chwilę porozmawiali, a po powrocie spotkali się ponownie i zdecydowali, aby wspólnie nieść pomoc ofiarom ISIS. Motywacją Dawida do wyjazdu i walki w szeregach miejscowej samoobrony były doniesienia o zbrodniach dokonywanych przez terrorystów na kobietach i dzieciach. Podobnie jak Bartosz natrafił na artykuł prasowy, który odmienił jego życie. Był to opis spalenia żywcem kilkunastu jezydzkich dziewcząt, których jedyną winą było odmówienie świadczenia usług seksualnych swoim oprawcom.

 

 

Zobacz film o działalności fundacji 

 

 

Wizyta w Norwegii

Dariusz Celiński przez 20 lat był zawodowym żołnierzem. Służył m.in. w 21. Brygadzie Strzelców Podhalańskich oraz w Ośrodku Szkolenia Nurków i Płetwonurków w Gdyni. Od pięciu lat jest w Orlej Straży. Kilkukrotnie był w Iraku w ramach działalności Fundacji. We wrześniu przyjechał do Norwegii, aby w kościołach w Mosjøen, Mo i Rana oraz w Narwiku opowiedzieć o działalności Orlej Straży.

– Skąd pomysł przyjazdu do Norwegii?– Jesteśmy gotowi pojechać w każde miejsce, w które będziemy zaproszeni, gdzie będą ludzie zainteresowani tym, aby pomóc potrzebującym. Tak się złożyło, że jeden z naszych pierwszych wolontariuszy ks. Rafał Ochojski MSF niesie posługę duszpasterską w Norwegii. Po dwóch latach uznał, że to dobry czas a także miejsce, aby tu w Norwegii opowiedzieć o możliwości niesienia pomocy ofiarom terroryzmu oraz wojny. W ciągu weekendu odwiedziłem trzy parafie - Mosjøen, Mo i Rana oraz Narvik - gdzie podzieliłem się swoim świadectwem oraz mówiłem o tym jak działa fundacja – powiedział Dariusz Celiński.

– Który projekt fundacji jest obecnie najważniejszy?

– Sztandarowym projektem skupiającym naszą największą uwagę, jest projekt Dobra Praca polegający na odtwarzaniu miejsc pracy zniszczonych przez terrorystów lub wojnę. Jednak inne projekty są dla nas również ważne. Na samym początku naszej działalności uznaliśmy, że w pierwszej kolejności pomocy należy udzielać najbardziej potrzebującym a za takie osoby uznajemy kobiety i dzieci. Głównym terenem naszej działalności jest Irak. Tam prowadzimy ośrodek terapeutyczny Our Bridge, oraz centrum edukacyjne Sardashy Camp a także kończyny budować szkołę. Natomiast na Ukrainie poprzez tamtejszych Ojców Dominikanów w Fastowie m.in. remontujemy zdewastowane przez wojsko rosyjskie domy.

 303219708_496600212296879_1180977338555693532_n.jpg

 

Czy polscy fachowcy z Norwegii mogą wesprzeć stolarza z Iraku?

Projekt „Dobra Praca”, o którym mówił Dariusz Celiński wspiera odbudowę zniszczonych miejsc pracy. Czasem wystarczy wysłać narzędzia i pomóc odbudować warsztat, aby ludzie mogli nadal wykonywać pracę i zarabiać na swoje utrzymanie. Ta stosunkowo niewielka pomoc, dla wielu rzemieślników znaczy bardzo wiele. „Dobra Praca” to pomysł samych zainteresowanych. Rodziny, które straciły wszystko w wyniku najazdu ISIS, teraz chcą znów stanąć na nogi. Nie proszą o pieniądze, zasiłki, ani dary. Nie chcą wyjeżdżać do Europy. Pragną sami zapracować na swoje utrzymanie.

Do tej pory dzięki pomocy Orlej Straży zostało uruchomionych już ponad 100 takich małych biznesów. Były to m.in. salony fryzjerskie, zakłady krawieckie, warsztaty mechaniki samochodowej, piekarnie, pasieki, sklepy spożywcze i odzieżowe oraz różnego rodzaju zakłady rzemieślnicze – np. stolarskie i ślusarskie.

Tapicer-otwarty-w-ramach-projektu-Dobra-Praca.jpg

 

 

O projekcie przeczytacie więcej TUTAJ

TUTAJ możesz wesprzeć ten projekt 

 

 

 

 

Bez szablonów i biurokracji

Głównym obszarem działalności Fundacji jest Irak oraz Iracki Kurdystan, ale także Egipt, Strefa Gazy i Ukraina. Wspiera ona rodziny, które straciły bliskich, dom oraz dorobek całego życia w wyniku konfliktów zbrojnych lub aktów terroru. Stara się pomóc ludziom w powrocie do życia, jakie wiedli przed wojną lub zamachami.

Jak możemy przeczytać na stronie fundacji:

„Nie mamy ustalonych szablonów działania ani nie ograniczamy się żadnym schematem. Naszą definicją pomocy jest doprowadzenie do sytuacji, kiedy osoba lub rodzina, którą wsparliśmy, jest w pełni usamodzielniona.

Dzięki Waszemu wsparciu udało nam się pomóc wielu potrzebującym. Każdego dnia podejmujemy działania, aby ktoś zyskał drugą szansę. Często docieramy do ludzi, do których nie dotarła przed nami żadna pomoc. Dla nas liczy się los każdego z nich”.

Brak szablonów działania i zbędnej biurokracji odróżnia Orlą Straż od niektórych organizacji. Fundacja jest skuteczna i wiarygodna, ponieważ dociera bezpośrednio do potrzebujących. Projekty, które realizuje są realne i doprowadzane do końca.

 

Więcej na ten temat możecie przeczytać TU 

  

Terapie zajęciowe dla kobiet wyzwolonych z rąk ISIS.jpeg

 

 

Wiele ważnych projektów

Orla Straż realizuje wiele ważnych projektów – wspiera edukację, buduje domy i kupuje zwierzęta hodowlane dla rolników. Pomaga również kobietom poprzez terapię zajęciową. Choć brzmi to niewinnie, nie chodzi tu o zajęcia hobbystyczne dla pań w weekendy. Kobiety i dzieci, które były w niewoli ISIS przeszły prawdziwy dramat i nawet w rok po uwolnieniu są w bardzo złym stanie psychicznym, Wiele z nich popełniło samobójstwa. Rozpaczliwie potrzebują pomocy psychologicznej, jednak terapia ze względu m.in. na barierę językową i zasięg problemu jest bardzo trudna. Dlatego Orka Straż wpadła na pomysł terapii poprzez sztukę, w której nie jest potrzebna znajomość języka. Kobiety, które zajmują się sztuką lub szyciem mogą uciec w ten sposób od tragicznych wspomnień, poczuć wsparcie w grupie oraz odbudować swoje poczucie wartości. Dzieci, których mamy uczestniczyły w kursie, uczyły się języka angielskiego oraz brały udział w grach i zabawach prowadzonych przez wychowawców – wolontariuszy z lokalnych organizacji charytatywnych.

140_1.jpg

Odbudowa Ukrainy zajmie wiele lat...

 

Od 2022 roku fundacja zaangażowała się w pomoc ofiarom wojny na Ukrainie. Kilkukrotnie dostarczali żywność do Centrum św. Marcina w Fastowie, które ma pod swoją opieką rodziny ze zniszczonych przez Rosjan miejscowości pod Kijowem oraz przesiedleńców ze wschodniej Ukrainy. W maju wraz z Fundacją Pomocy Dzieciom w Żywcu zawieźli leki do szpitala w Korosteszowie koło Żytomierza, w którym leczeni byli ranni żołnierze i cywile. Od maja odbudowują również zniszczone dachy domów we wsiach pod Kijowem, które przez ponad miesiąc były pod rosyjską okupacją.

 

 IMG_20220411_164457324.jpg

  

 a.PNG

TUTAJ możesz wesprzeć  Orlą Straż 

 

Informacje o wszystkich projektach znajdziecie na stronie fundacji  TU

Strona Fundacji Na You Tube, gdzie znajdziecie więcej filmów o projektach fundacji 

Strona Fundacji na FB