Zanurzyć się w Słowie Bożym. 25. Niedziela zwykła (2021)

childrenm-1822701_960_720.jpg

Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Nikt z nas nie jest wolny od pragnień i ambicji. Apostołowie cierpieli dokładnie na tę samą „chorobę”, co my. 

 

 

Tekst: s. Engelberta

 

Jk 3, 16 – 4, 3

Ewangelia (Mk 9, 30-37)

 

Oto apostołowie: dwunastu wybranych, nadzieja przyszłego Kościoła, ukochani uczniowie, towarzysze Jezusa, Jego rodzina.  Czytając dzisiejszą Ewangelię, widzimy jednak ich gorsze strony. Po pierwsze zawodzą intelektualnie, bo gdy Jezus mówi otwarcie i wprost o swoim posłannictwie - o męce, śmierci i zmartwychwstaniu, nie są w stanie rozeznać o co mu chodzi.

Nie dość, że tego nie pojmują, to nie mają odwagi rozwinąć tematu i poprosić o wyjaśnienie. Czy boją się przyznać do swoich ograniczeń? A może udają jeden przed drugim, że rozumieją. Piotr nie chce wyjść na głupszego od Mateusza. Natanael (Bartłomiej) myśli: „Powinienem wiedzieć, wszak jestem wykształcony, nie to co ci rybacy”.

I dlatego dyskusje, które uczniowie później toczą w drodze do Kafarnaum nie są miłe. Pojawia się niepewność i wewnętrzny dyskomfort, który wiąże się z ukrywaniem swoich ograniczeń.

Jezus zadaje pytanie o temat ich rozmów. Oni jednak milczą, ponieważ „w drodze posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy”.

Uczniowie - przyznajmy to - są ograniczeni intelektualnie, nieskłonni do przyznania się do własnych błędów, kłótliwi i łasi na zaszczyty. Czy nie tacy jak większość ludzi?

 

Rejestr ludzkich ułomności rozwija  drugie czytanie z Listu św. Jakuba:

„Gdzie zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek”.

Św. Jakub dopowiada skąd biorą się kłótnie między ludźmi:

„Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych. Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz”.

Żądza ma tu kluczowe znaczenie. Warto przywołać synonimy, które łączą się z tym słowem w języku polskim. Ich zacytowanie uświadamia bowiem zakres problemu. Zatem żądza to: apetyt, zachcianka, pożądanie, namiętność, pogoń za czymś, pieniactwo, gniew, zaperzenie, ambicja, pragnienie sukcesu, lubieżność, zachłanność, dominacja, szaleństwo... Które określenie pasuje do twojej sytuacji? Gonisz za pieniędzmi? Ciągle kupujesz nowe ciuchy? Objadasz się słodyczami? Zmieniasz narzeczone, jak rękawiczki?

Nikt z nas nie jest wolny od pragnień i ambicji. Apostołowie cierpieli dokładnie na tę samą „chorobę”, co my. Chrystus dobrze to rozumiał i dlatego udzielił im ważnej nauki:

„Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich». Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: «Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał».

Te słowa są przeznaczone dla nas. „Bycie ostatnim” i „sługą wszystkich” nie jest tym, do czego zachęca nas świat. Według nauki Jezusa - w tym względzie „świat” nie ma racji.