Wielkie dziękczynienie za 50 lat Drogi Neokatechumenalnej w Rzymie

Spotkanie z Drogą Neokatechumenalna prowadzone przez papieża Franciszka w Tor Vergata, na obrzeżach Rzymu, Włochy 5 maja 2018 roku. Zdjęcie: REUTERS / Max Rossi/Scanpix

 

5 maja odbyło się w Rzymie wielkie dziękczynienie za 50 lat Drogi Neokatechumenalnej. Na spotkanie z Papieżem przybyło 150 tysięcy członków wspólnoty ze 134 krajów. Wśród uczestników było 8 tysięcy Polaków.

 

„Wasz charyzmat jest wielkim darem Boga dla Kościoła naszych czasów. Dziękujemy Panu za te pięćdziesiąt lat. Wpatrując się w Jego pełną miłości wierność nigdy nie traćcie ufności: On się wami zaopiekuje, zachęcając jednocześnie do wyjścia do wszystkich narodów z pokorną prostotą, tak jak ukochani uczniowie” – powiedział Papież Franciszek do członków Wspólnot Neokatechumenalnych.

Franciszek spotkał się z nimi na przedmieściach Wiecznego Miasta, na Tor Vergata, miejscu spotkania Jana Pawła II z młodzieżą w 2000 r., aby wspólnie wyśpiewać uroczyste „Te Deum” za miłość i wierność Boga, który nigdy nie przestaje kochać człowieka, bo Jego miłość zawsze świeci, jak słońce, które nigdy nie zachodzi.

 

Papież wyraził wdzięczność członkom neokatechumenatu za ich misyjną działalność. Przemówienie było oparte na słowach Jezusa „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28, 19). 

 

„Aby wyjść nie można być obciążonym. Aby głosić trzeba z czegoś zrezygnować. Tylko Kościół, który zostawia świat może dobrze głosić Pana. Tylko Kościół wolny od władzy i pieniądza, wolny od tryumfalizmu i klerykalizmu w wiarygodny sposób świadczy o Chrystusie, który wyzwala człowieka – zauważył Ojciec Święty - I ten, kto z miłości do Niego uczy się rezygnować z rzeczy, które przemijają, otrzymuje ten wielki skarb: wolność. Nie zamyka się we własnych przywiązaniach, które ciągle domagają się czegoś więcej i nigdy nie dają pokoju, ale czuje, że bez żadnego niepokoju serce się rozszerza, gotowe do służby Bogu i braciom”.

 

„Kroczyć razem to sztuka, której ciągle musimy się uczyć. Trzeba być uważnym, aby na przykład, nie dyktować innym kroku. Należy natomiast towarzyszyć i czekać, pamiętając, że droga drugiego nie jest taka sama jak moja - mówił Papież - Tak jak w życiu nikt nie ma takiego samego kroku jak drugi, podobnie w wierze i w misji: idziemy razem, bez izolowania się i bez narzucania własnego rozumienia drogi, zjednoczeni, jak Kościół, z pasterzami, z wszystkimi braćmi i siostrami, bez wybiegania w przód i bez narzekania, że ktoś idzie wolniej. Jesteśmy pielgrzymami, którym towarzyszą bracia, i którzy sami zarazem towarzyszą też innym. Należy to robić osobiście, z troską i szacunkiem dla drogi każdego i bez wymuszania na kimś jego wzrastania, ponieważ odpowiedź dawana Bogu dojrzewa tylko w autentycznej i szczerej wolności”.

 

Meksykańscy księża oczekuja na spotanie z Papieżem. Zdjecie: REUTERS / Max Rossi/Scanpix

 

Papież zwrócił uwagę, że nauczanie o Chrystusie to dzielenie się z innymi tym, co sami otrzymaliśmy, to spotkanie miłości, które zmienia życie. „Kochajcie kultury i tradycje innych narodów, bez przykładania do nich utartych modeli.  Nie wychodźcie od teorii i schematów, ale od konkretnych sytuacji: w ten sposób to Duch będzie kształtował głoszenie według Swojego czasu i Swoich modeli. A Kościół będzie rósł na Jego podobieństwo: zjednoczony w różnorodności narodów, darów i charyzmatów”, apelował Papież.

 

Na końcu uroczystości Franciszek poświęcił krzyże, jakie otrzymały 34 wspólnoty, z których każda jest złożona z kilku rodzin.  Wraz z kapłanem udadzą się one do różnych krajów świata, aby tam być żywymi świadkami Chrystusa. 25 innych wspólnot natomiast udaje się do peryferyjnych parafii Rzymu.

 

Czytaj po norwesku