Specjalista w przekształcaniu chaosu w harmonię - Duch Święty

 „Ci, którzy żyją według Ducha, wnoszą pokój tam, gdzie panuje niezgoda, zgodę tam, gdzie istnieje konflikt” - powiedział Franciszek podczas Mszy św. w Niedzielę Zesłania Ducha Świętego. Zdjęcie: REUTERS/Yara Nardi

 

Dzisiaj, w pośpiechu, jaki narzuca nam nasz czas, wydaje się, że harmonia jest usunięta na margines: ryzykujemy, że pociągani z tysiąca stron wybuchniemy, opanowani ciągłą nerwowością, która sprawia, że źle reagujemy na wszystko. Poszukujemy szybkiego rozwiązania, jedna pigułka za drugą, by iść naprzód, jedna emocja za drugą, by poczuć, że żyjemy. Ale przede wszystkim potrzebujemy Ducha: to On wprowadza w szaleństwo ład.

 

W Niedzielę Zesłania Ducha św. papież Franciszek sprawował Eucharystię przed Bazyliką św. Piotra. Uczestniczyli w niej m.in. przedstawiciele Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej z całego świata. Tego dnia zainaugurowano istnienie CHARIS  - nowej struktury międzynarodowej Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej. Na czele organizacji stanęła Michelle Moran.

 

Więcej o CHARIS i ruchu charyzmatycznym przeczytasz tu

 

W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do sytuacji uczniów, którzy pełni lęków i obaw zamknęli się za drzwiami Wieczernika. Zostali oni przemienieni przez młodość Ducha.

 „Ich historia mówi nam, że nie wystarczy nawet zobaczyć Zmartwychwstałego, jeśli nie przyjmiemy Go w sercu. Na nic się zda wiedza, że Zmartwychwstały żyje, jeśli nie żyje się jako zmartwychwstali. I to Duch sprawia, że Jezus żyje i odżywa w nas, wskrzeszając nas wewnętrznie” - powiedział Franciszek.

Papież przedstawił obraz współczesnego świata i człowieka, w którym dominuje nerwowość i poszukiwanie łatwych rozwiązań.

„Dzisiaj, w pośpiechu, jaki narzuca nam nasz czas, wydaje się, że harmonia jest usunięta na margines: ryzykujemy, że pociągani z tysiąca stron wybuchniemy, opanowani ciągłą nerwowością, która sprawia, że źle reagujemy na wszystko. Poszukujemy szybkiego rozwiązania, jedna pigułka za drugą, by iść naprzód, jedna emocja za drugą, by poczuć, że żyjemy. Ale przede wszystkim potrzebujemy Ducha: to On wprowadza w szaleństwo ład. On jest pokojem w niepokoju, ufnością w zniechęceniu, radością w smutku, młodością w starości, odwagą w próbie. To On, pośród burzliwych nurtów życia, umocowuje kotwicę nadziei. Bez Ducha Jezus pozostaje postacią przeszłości, z Duchem jest osobą żywą dzisiaj; bez Ducha Pismo Święte jest martwą literą, z Duchem jest Słowem życia. Chrześcijaństwo bez Ducha jest moralizmem bez radości; z Duchem jest życiem”.

Ojciec Święty powiedział, że Duch Święty wnosi harmonię zarówno w nasze wnętrze, jak w relacje z innymi ludźmi. Czyni nas Kościołem i buduje jedność.

 „Tak czyni począwszy od dzieła stworzenia, ponieważ jest specjalistą w przekształcaniu chaosu w kosmos, we wprowadzaniu harmonii” - powiedział papież w swojej niedzielnej homilii.

„Dziś na świecie dysharmonie stały się prawdziwymi podziałami: są tacy, którzy mają za dużo i tacy, którzy nie mają nic, są tacy, którzy starają się żyć sto lat i ci, którzy nie mogą się narodzić. W erze komputerów jesteśmy na dystans: bardziej «społecznościowi», ale mniej społeczni. Potrzebujemy Ducha jedności, który odrodzi nas jako Kościół, jako lud Boży i jako ludzkość braterską - mówił Ojciec Święty. –Zawsze istnieje pokusa, by budować «gniazda»: gromadzić się wokół własnej grupy, swoich preferencji, podobni z podobnymi, uczuleni na wszelkie skażenia. Od gniazda do sekty jest blisko również w Kościele: ileż razy określamy swoją tożsamość przeciwko komuś lub przeciwko czemuś! Natomiast Duch Święty łączy odległych, jednoczy dalekich, sprowadza zagubionych. Łączy różne odcienie w jednej harmonii, ponieważ widzi przede wszystkim dobro, bardziej patrzy na człowieka niż na jego błędy, bardziej na ludzi niż na ich działania. Duch kształtuje Kościół i świat jako miejsca synów i braci”.

 

Ojciec Święty mówił również o tym, że ofiara nie może zamieniać się w oprawcę, odpowiadać na zło złem. Zabezpieczeniem przed tym jest życie według Ducha.

„Ci, którzy żyją według Ducha, wnoszą pokój tam, gdzie panuje niezgoda, zgodę tam, gdzie istnieje konflikt. Ludzie duchowi zło odwzajemniają dobrem, na arogancję reagują łagodnością, na złośliwość dobrocią, na zgiełk milczeniem, na plotki modlitwą, na defetyzmem uśmiechem” – powiedział Franciszek.

Ojciec Święty podkreślił, że „bez Ducha Kościół jest jakąś organizacją, misja - propagandą, komunia - wysiłkiem. Duch jest pierwszą i ostatnią potrzebą Kościoła”.
 

(na podst. Vatican News)